Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smartanzone. Pokaż wszystkie posty

#3 Poznaj naszą ekipę! - Arkao

#3 Poznaj naszą ekipę! - Arkao



Po bardzo długiej przerwie zapraszam na na trzeci odcinek cyklu, w którym poznacie nas nieco bliżej. W pierwszych dwóch odsłonach wystąpili członkowie ekipy generalnie używający swojego nazwiska. Dzisiaj będzie odrobinę inaczej, ponieważ Arkao stwierdził, że pozostanie Arkao o czym również jest mowa w naszym małym wywiadzie. Gorąco zapraszam do przeczytania!


OS[Oktawian Sadlak]: Dobra, to zaczynamy! Na samym początku chciałbym żebyś powiedział kilka słów o sobie, ponieważ chyba nigdy nie legitymujesz się nazwiskiem.
Arkao: Raczej tego nie robię ;) Mam 19 lat, mieszkam w Kołobrzegu i chodzę do technikum na kierunku turystyki. Nazwiskiem czy nawet imieniem staram się nie legitymować, no jakoś przyzwyczaiłem się do używania swojego nicka.
OS: Może w takim razie zdradzisz skąd się on wziął? Przy okazji nasz dzisiejszy bohater to jedna z niewielu osób z ekipy nie mieszkająca na południu Polski ;)
Arkao: Faktycznie zdecydowana większość naszej ekipy mieszka bardzo daleko ode mnie ;) Sam nie mam pojęcia skąd wziął się mój nick. Nie był on wzorowany na żadnym wrestlerze. Chyba powstał on z zupełnego przypadku ale nawet już tego nie pamiętam, bo ma on już kilka lat.
OS: No dobrze, już wiemy częściowo kim jesteś. Opowiedz nam trochę o swoich zajęciach poza wrestlingiem, hobby.
Arkao: Śmieszne może być to, że często oglądanie wrestlingu zabiera mi czas na inne zajęcia. Oczywiście nie siedzę 24/7 przed komputerem, bowiem kilka razy na tydzień grywam w piłkę. Czasami obejrzę jakiś serial lub film. Nie zbieram znaczków ani nie buduje samolotów ;)
OS: A jak kształtuje się Twój gust muzyczny? Słuchasz gatunków, wykonawców, a może jesteś osobą, dla której muzyka nie jest ważną częścią życia?
Arkao: Nie mam ulubionego gatunku muzycznego. Lubię każdą muzykę jeżeli ma ona jakiś sens. Bowiem gdy czasami w radiu słyszę jakieś pierdoły z częstochowskimi rymami to łapie się aż za głowę. Z amerykańskich wykonawców najbardziej chyba lubię Eminema, może jest to spowodowane tym, że nie jest on "czarnym raperem".
OS: Jeżeli skłaniamy się w stronę rapu to dla mnie przekaz ma drugorzędne znaczenie :D Eminem dobry gracz, ale ostatnio pojawiają się zdjęcia, na których nie wygląda zbyt zdrowo. Nie wiem czy widziałeś?
Arkao: To jedna z wielu dość charyzmatycznych osób. Wolę takie "gwiazdy" niż te wszystkie sztuczne, fałszywe, plastikowe gwiazdki, które osiągnęły coś tylko dlatego, że mieli albo kontakty albo urodę.
OS: Nie warto tracić czasu na te gwiazdy popkultury, ale warto na wrestling! Powiedz może od kiedy się nim interesujesz, jakie federacje obecnie oglądasz.
Arkao: Wrestlingiem interesuje się od 2008 gdy to jako młody dzieciak wpadłem na ESC. Przez kilka lat wiadomo, ze ograniczałem się tylko do WWE. Potem doszło powoli TNA i powoli dochodziły kolejne organizacje. Aktualnie oglądam regularnie WWE, TNA (Sam nie wiem dlaczego), RoH, PWG, Evolve, NJPW, NOAH, Dragon Gate oraz Lucha Underground. Jest tego dość sporo ale często nie zwracam nawet na to uwagi ;)
OS: Jest tego faktycznie bardzo dużo. Oglądasz właściwie większą część sceny wrestlingowej. W porównaniu do Ciebie to jestem laikiem ;D Która z tych federacji oferuje najlepszy content? Moje drugie pytanie może być trudne przy takim szerokim spektrum, ale zadam je. Masz wrestlera, którego uważasz za najlepszego na świecie?
Arkao: Aktualnie najlepiej ogląda mi się NJPW i z przyzwyczajenia WWE zwłaszcza dla świetnego NXT. Przechodząc do "najlepszego na świecie" to mam kilku swoich ulubieńców. Adam Cole i AJ Styles to dwójka, która przewodzi w tej klasyfikacji. Oczywiście jest cała masa osób, które uwielbiam oglądać i wręcz ciężko wybrać tego jednego wrestlera.
OS: Właśnie dlatego sądziłem, że możesz mieć problem ze wskazaniem liderów, przy takiej ilości wrestlerów walczących "przed Tobą" :D No cóż, pozostało mi tylko zadać pytania dotyczące Smart Fan Zone. Jak to się stało, że stałeś się częścią ekipy?
Arkao: Miałem kontakt z Pawłem oraz Bartkiem ( chodzi oczywiście o Pawła Karmasza i Bartka Grzybowskiego - przyp. red. )  i jakoś to poszło. Zresztą już dokładnie nie pamiętam, bo nasz blog istnieje już ładnych parę miesięcy i trochę czasu minęło, bo dołączyłem do ekipy właściwie na samym początku.
OS: Na ten moment w ekipie nie ma jeszcze oficjalnie nikogo nowego ( przy okazji wciąż zapraszamy do naszej rekrutacji ) i każdy niemalże od początku dokłada swoją cegiełkę do bloga. Statystycznie Twoje relacje live zbierają bardzo dużo wyświetleń co z pewnością można pochwalić :D Skoro mowa o statystykach, myślisz że nasze liczby są odpowiednie? Wiadomo że chciałoby się więcej, ale patrząc tak realnie.
Arkao: Prawda jest taka, że jesteśmy zupełnie innym blogiem/stroną niż 99 % tych wszystkich stronek, na których można przeczytać wszędzie to samo. Nie wiem czy jest inny blog w Polsce, na którym można jednocześnie przeczytać recenzje z WWE, TNA, RoH, a nawet z Japonskiego wrestlingu. Wiadomo że nie ma wiele tych polubień na FP ale siedząc często na naszym twitterze można zauważyć, że mamy dość sporo "stałych" odbiorców.
OS: No właśnie, prezentujemy dość szeroką gamę artykułów. Uważasz, że brakuje u nas jeszcze czegoś na co może być zapotrzebowanie i ludzie by to czytali?
Arkao: Właściwie to nie. Jeżeli czegoś może brakować to regularnych audycji, bo istniejemy już 5 miesięcy, a pojawiły się bodajże dopiero dwie audycje. Ale to tylko takie myślenie na szybko, bo ja osobiście jestem zadowolony z bloga ;)
OS: Zapewne gdybyśmy na coś wpadli to byśmy to pisali :D Skoro za nami już prawie pół  roku, w jakim miejscu powinniśmy być za kolejne 6 miesięcy? Szersza ekipa, większy zasięg i częstsze materiały czy jednak wciąż bez większych rewolucji, a raczej budowanie swojej marki tak, jak dotychczas?
Arkao: My już wprowadziliśmy jakąś rewolucję, bo nie znam innej strony w Polsce, która ma aż tyle relacji live z gal (przypominam, że były relacje nawet z NJPW, CZW czy Evolve). Powoli mamy coraz więcej polubień na FP i trzeba to stale powiększać.
OS: W takim razie trzeba niezmiennego zapału. Powiedz jeszcze na koniec, możemy się od Ciebie spodziewać wkrótce cyklicznych serii takich, jak moje "Czuć Luz" czy chociażby "Droga do Main Rosteru"?
Arkao: Jakoś starałem się unikać tych cyklicznych serii, bo na dłuższą metę pewnie nie dałbym rady tego ciągnąć. Wolę skupić się głównie na swoich recenzjach, które chyba dobrze mi wychodzą i pojawiają się dość często ;)
OS: W takim razie pozostaje mi tylko życzyć dalszej weny w pisaniu i powodzenia. Wielkie dzięki za rozmowę. Jeżeli chcesz coś powiedzieć na koniec to teraz jest czas dla Ciebie :)
Arkao: Jakoś nie mam takiej potrzeby ale mimo to także dzięki za rozmowę :)

Samoa Joe - Droga do Main Rosteru



Samoa Joe - Droga do Main Rosteru


Samoa Joe to niewątpliwie jeden z najgorętszych kąsków jakie pozostały na scenie wrestlingowej, a nie były zatrudnione przez WWE, przynajmniej tak było jeszcze kilka lat temu. Niedzielny fan może i nawet Joe nie kojarzy, ale jest większa szansa, że jednak coś tam kiedyś słyszał. Tego pana oczywiście Smart Fanom nie trzeba przedstawiać. Była wielka gwiazda ROH i TNA. Niesamowite połączenie gabarytów ze zwinnością. Tak przynajmniej jest na papierze... ale jak wygląda Samoa Joe w NXT i jakie są szanse na to, że zdoła jeszcze zawojować główny roster? Czytajcie dalej, a z pewnością coś na ten temat powiem.


Zacznijmy od tego, że jeszcze kilka lat temu gwiazdy takiego kalibru nie lądowały w NXT tylko od razu debiutowały na Raw. Od kiedy Tryplakowe NXT zyskało na prestiżu, dosłownie wszystkie nowe gwiazdy przychodzące do federacji, startują właśnie tam. To przypadek, wyjątkowa ostrożność WWE aby nie wpuścić byle kogo na Raw, przepełnienie głównego rosteru czy może same gwiazdy nie palą się do debiutów na Raw widząc, jak kończą kolejne talenty z rozwojówki? Nie sądzę, aby Samoa Joe był zbyt mało znany na debiut od razu w Main Rosterze. No tak... niestety od jego debiutu, tydzień w tydzień coraz bardziej wydaje mi się, że brak na niego pomysłu. Jak już powiedziałem przy okazji ostatniej rozmowy o NXT z Pawłem, którą przeczytacie tutaj, wszystko wygląda tak, jakby WWE tak strasznie zajarało się posiadaniem Joe, że wypuścili go bez większego ładu i składu. Wszyscy mieli zaostrzone apetyty na wielki feud z kimś z obecnej czołówki NXT, a później szybki i dynamiczny debiut... a tymczasem dupa.

Czy Samoa Joe zasługuje na kiszenie się bez pomysłu w NXT? Czy naprawdę jego umiejętności są już na tak niskim poziomie? Cóż, Joe to ringowo wciąż czołówka. Postanowiłem sobie, że nie będę się już czepiał gabarytów, ponieważ trend na olbrzymich koksów wymarł, skoro grubasek Owens ( bez urazy ) jest tak gorącym towarem na Raw. Można jednak wygląd Joe ocenić z innej strony. Czy on wygląda na gwiazdę? W porządku, wygląda na niszczyciela, jest charakterystyczny jeżeli chodzi o wygląd. To jest z pewnością zaleta i moim zdaniem w kwestii wyglądu nic mu nie brakuje. Skoro jednak mowa o wizualnej części postaci to nie wolno zapomnieć o całej otoczce wrestlera. Theme song, entrance... elementy, które pozwoliły wyróżnić się Finnowi Balorowi, a w przypadku Samoa Joe są... beznadziejne. O ile wejściówka u Joe raczej pozostanie zawsze taka sama ( bo co miałby zmienić, Owens niby też po prostu kroczy w stronę ringu ) to muzyka jest absolutnie, kategorycznie zjebana. Charakter Joe powinien być oddany theme songiem bardziej agresywnym niż to co mamy teraz, a w zasadzie to nawet ciężko ten obecny theme usłyszeć na galach. Ciężko mi to przyznać, ale powtórzę to co w rozmowie o NXT z Pawłem - TNA idealnie dobrało theme song do Samoa Joe i WWE akurat w tym aspekcie powinno się na nim wzorować.

Ostatnia rzecz, charyzma samego zawodnika. Jeżeli brać pod uwagę tylko to co do tej pory Joe pokazał w WWE... to jestem rozczarowany. Najsłabiej chyba wyszło |promo" na zapleczu po tym, jak bodajże przerwano walkę Owensa z Joe. Powtarzanie "Let them fight" niestety mnie nie zadowala, chociaż jestem w stanie przyjąć, że to był tylko ten jeden segment. No tak, mógłbym jednoznacznie skrytykować charyzmę Joe i przejść do zakończenia, ale jego debiut nie daje mi spokoju. Sposób w jaki pojawił się na arenie, z jaką pewnością to wykonał... to każe myśleć, że Samoa Joe jednak ma w sobie pokłady charyzmy. Po prostu nie może tego pokazać bo aktualnie gówno robi w NXT. Przynajmniej takie mam stanowisko na ten moment.

Okej, pora przejść do podsumowania! Kilka lat temu Samoa Joe zadebiutowałby na Monday Night Raw bez przebijania się w NXT. Mamy jednak rok 2015 i to stało się normą, że każda nowa gwiazda najpierw jest wrzucana na żółty brand. Joe nie jest obecnie w najwyższej formie i nie wiem czy w ogóle w takiej jeszcze będzie. Kiedy trafiasz do WWE to albo będziesz na szczycie albo po kilku miesiącach zorientują się, że nic z Ciebie nie będzie. Jest to nieuczciwe, ale tak działa. Na chwilę obecną Samoa Joe nie udzieliłbym kredytu zaufania w postaci awansu na Raw, ale z pewnością zaangażowałbym go w jakiś feud! Prawdziwa rywalizacja powinna pokazać, jak Joe sobie tak naprawdę radzi... nie robienie destrukcji pokonując co tydzień jakichś leszczy ( swoją drogą najgłupszy sposób promocji według mnie ). 

Zapowiedź - NJPW G1 Climax 25


 Najbardziej ekscytujący obecnie turniej w świecie wrestlingu już za parę dni, a więc czas na krótką zapowiedź.
Historia



 Od czego zaczniemy? Może przypomnę krótką historię tego turnieju, który w Japonii jest nie lada świętem. Początkowo Climax odbywał się pod nazwą ,,World League". Odbywał się w latach 1974-1977. Brali w nim udział rodowici Japończycy oraz tzw,,gajin" czyli obcokrajowcy. Podzieleni byli na dwie grupy: Japanese oraz Gajin. W turnieju udział brało 16 zawodników. W pierwszej rundzie zawodnicy z dwóch grup walczyli między sobą czyli Japońce kontra gajin. Czwórka najlepszych zawodników z każdej grupy trafiała do rundy drugiej. Z ósemki pozostała trójka. Finalistów podzielono na tabelkę, gdzie każdy walczył z każdym. Kto miał najlepszy bilans - wygrywa. I tak oto pierwszym zwycięzcą w 1974 roku okazała się (obecnie) legenda japońskiego wrestlingu Antonio Inoki. Rok później obronił ten tytuł, a w ostatnich dwóch latach turnieju zwycięzcą okazywał się Seiji Sakaguchi.

 Postanowiono, że w NJPW zawita ,,MSG League", w której udział brało dziewięciu wrestlerów. Dwóch najlepszych zawalczyło w finale. Pierwszym zwycięzcą okazał się ponownie Antonio Inoki, który w finale pokonał Andre The Gianta. MSG League trwała od od 1978 do 1982. Antonio Inoki wygrywał ten turniej aż 4 razy, natomiast Andre The Giant raz.

 Kontynuujemy lekcję hitori. Powstało ,,International Wrestling Grand Prix". Turniej odbywał sie co rok w latach 1983-1988. Początkowo brało w nim udział 10 wrestlerów. Dwóch najlepszych spotkało się w finale. Hulk Hogan pokonał Antonio Inokiego i wprowadził nowy pas do NJPW, który jednak nie był początkiem ,,IWGP Championship". W 1985 roku wprowadzono drabinkę, gdzie zawodnicy eliminowali siebie po kolei. Typowa drabinka zawsze się sprawdzała.

 Ostatnim ,,wielkim" pomysłem przed Climaxem było zorganizowanie ,,World Cup Tournament", którego zwycięzcą okazał się Big Van Vader. Formą rozgrywania pucharu znów była drabinka. Zwycięzca został nowym, niekwestionowanym mistrzem federacji.

 Rok 1990 okazał się przejściowym. Zapewne myślano nad utworzeniem czegoś wielkiego i trwałego.

 Wreszcie władzę New Japana zdecydowały się na turniej, który okazał się strzałem w 10. Utworzony został Great One (w skrócie ,,G1") Climax. Pierwszy rok był bardzo podobny do tego co obserwujemy dziś. Wystąpiło w nim jedynie 8 zawodników, którzy byli podzieleni na blok A i blok B. Wrestlerzy walczyli między sobą w blokach. Okazało się, że dwóch zawodników z największą liczbą punktów było w bloku B (Masahiro Chono i Shinya Hashimoto mieli po 5 punktów). Musieli stoczyć dogrywkę, czyli jeszcze jedną walkę między sobą. Zwycięzca przeszedł do finału gdzie zmierzył się ze zwycięzca grupy A ( Keiji Mutoh 4 punkty). Kolejne lata były rozgrywane nieregularne. W sensie, że raz zawodnicy byli podzieleni na dwa bloki, a niekiedy Climax odbywał sie w formie drabinki. Ostatnie lata jednak to trzymanie się oryginalnego schematu podziału na bloki (dokładniej od 1999r.). 

Informacje ogólne



 W tym roku turniej odbywa się w dniach 20.07 - 16.08. Finał powraca do domu. Będzie miał miejsce w Ryogoku Kokugikan, czyli w hali, która ostatnio gościła WWE (live event z Tokio). 

Zasady gry



Może jeszcze trochę o zasadach: tak jak już pisałem, zawodnicy walczą w blokach między sobą. Za zwycięstwo otrzymują 2pkt, za remis 1pkt. Zwycięzca bloku A w finale zmierzy się ze zwycięzca bloku B. Zawodnik wygrywający Climaxa otrzymuje title shota na pas IWGP podczas Wrestle Kingdom. W tym roku będziemy mieli dziesięciolecie WK, więc i main event musi być największej klasy i najzwyczajniej w świecie sprzedać wszystkie bilety.

 Zawodnicy

To co? Zacznijmy od podziału na bloki!

Blok A

AJ Styles

Tego pana nikomu nie trzeba przedstawiać. Jedna z popularniejszych gwiazd w USA. Od marca 2014r. przeżywa swoją drugą młodość. Właśnie wtedy przeszedł do NJPW. Nigdy nie oglądało mi się go tak dobrze jak przez ostatnie półtora roku. Na swoim koncie ma wiele osiągnięć, ale brakuje mu zwycięstwa w Climaxie. Zapewne kiedyś go wygra, ale nie w tym roku. 

Bad Luck Fale

Jeden z członków Bullett Club, zdecydowanie najpotężniejszy z budowy. W ringu jest klocem i to z pewnością jest jego ogromny minus. W Climaxie nic nie ugra, po prostu w nim uczestniczy. Dojdzie do jego walki z AJ'em, więc może jakaś kłótnia w rodzinie BC?
DOC Gallows

Kolejny członek najgorętszej stajni na śwecie. Znany z występów w WWE jako Luke Gallows kojarzony głównie ze stajni The Straight Edge Society. W TNA występował jako DOC i był częścią Asów i Ósemek. W NJPW jest w mocnym tag teamie (obecni mistrzowie) z Karlem Andersonem i bardzo dobrze się tam spisuje. W ringu kiepski, ale TT przyjemnie się ogląda. 
Hiroshi Tanahashi

Pierwszy z ,,Świętej Trójcy", jeden z trzech Bogów w NJPW. Gwiazda na najwyższym światowym poziomie. Już raz wygrał Climaxa, dokładniej w 2007r, ale czy powtórzy to osiągnięcie po raz drugi? Chętnie zobaczę jego pojedynek w finale, ale zwycięstwa bym nie oczekiwał. Znów Okada vs Tanahashi w main evencie WK? Tego nie chcę oglądać.
Hiroyoshi Tenzan

Co ciekawe z obecnych uczestników najwięcej razy wygrywał Climaxa (aż 3). Niesety jego czas przeminął i ten 44 letni zawodnik obija się w openerach. W ringu coś am jeszcze pokaże, ale nic specjalnego już nie osiągnie. I dobrze, czas na nowych. Pobyt w Climaxie jest uzasadniony zr względu na jego osiągnięcia (4 razy mistrzostwo IWGP , 3 razy Climax, 11 razy mistrzostwo tag team).

Katsuyori Shibata

Jeden z zawodników, którzy moim zdaniem jest niedoceniany. Ma już 35 lat a zdobył tylko raz mistrzostwo tag team. W ringu oferuje naprawdę dużo, cholernie dobrze się go ogląda a mimo to nic nie osiągnął. W tym roku nie ma szans na jego zwycięstwo, ale marzy mi się jego triumg za dwa/trzy lata. Niech tylko dobrze go wypromują.

Kota Ibushi

Jak samo imię wskazuje jest kocurem w NJPW. Jest o dwa lata młodszy o Shibaty, ale osiągnął znacznie więcej. Wielokrotny mistrz Juniorów, mistrz junirów tag team oraz tegoroczny zwycięzca Pucharu New Japana. Kojarzę go głównie z niesamowitej walki z Nakamura na WK9 oraz z feudu z Princem Devittem. W ringu jest fenomenalny i w przyszłości pewnie dozna zaszczytu wygrania turnieju G1. W tym roku finał z jego to moje marzenie.

Tetsuya Naito

Sporo się w okół niego ostatnio dzieje. Naito zmienia charakter i może stać się ostrym zawodnikiem w niedalekiej przyszłości. Na swoim koncie ma już zwycięstwo Climaxa i to całkiem niedawno (2013). Jak wiemy nie wystąpił nawet w main evencie, mimo zwycięstwa w turnieju, więc nie jest jakimś gorącym towarem w Japonii. 

Togi Makabe

Cholernie twardy zawodnik. Jego walki sa wręcz klasyką i poezją stiffowego stylu. Ma na swoim koncie pas IWGP i triumf w Climaxie19. Obecny mistrz Never. Jego czas w main evencie juz się skończył. Mimo całej sympatii i podziwu nie chciałbym go widzieć po raz kolejny w walkach o główny pas.
Toru Yano

Najbardziej wkurwiający zawodnik globu. Niestety znając jego popularność w Azji nie prędko go wyjebią na zbity pysk. Co prawda roll upy ma zajebiste, ale po prostu nie mogę go oglądać w ringu. Ma zbyt irytujący gimmick jak dla mnie. Szanse na wygranie Climaxa są wręcz zerowe, ale niech Japońce się śmieją, bo przecież ma tak ,,zabawną" postać.
Blok B

Hirooki Goto

Obecny mistrz Interkontynentalny. Wygrywał już wiele pasów, również Climaxa 18, ale nigdy nie został mistrzem IWGP. Jeden z moich ulubieńców w NJPW. Niestety nie ma tak dużej popularności, żeby wyprzedać WK, ale przy lepszej promocji za dwa/trzy lata może znaleźć się walkach wieczoru. Umiejętności odmówić mu nie można. Będę mu kibicował z całych sił.

Karl Anderson
Partner Doca Gallowsa z tag teamu oraz czlonek Bullett Clubu. Arkao ma jedno marzenie - zwycięstwo Andersona w Climaxie 25. No niestety nie ralne. W ringu szału nie robi, a w TT mu dobrze i niech tam pozostanie i dręczy się z Kanellis.

Kazuchika Okada
Drugi z trzech Bogów w NJPW. Gwiazda światowego formatu a zarazem mistrz IWGP i zwycięzca dwóch Climaxów (w tym ostatniego(. Ma dopiero 27 lat, a już osiągnął najwyższych celów. W swojej kartotece ma: 3 krotny mistrz IWGP, zwycięzca Climaxa 22 i 24 oraz zwycięzca New Japan Cup. I na cholerę te inne pasy?  Sądzę, że jako mistrz nie dojdzie do finału, ale będzie blisko. Rok temu Okada wygrywa Climaxa, pasa nie zdobywa. Na ostatniej gali przed nową edycją zostaje mistrzem i rok po wygraniu Climaxa to on będzie czekał na swojego rywala (bo w jego finał nie wierzę). Czyż nie piękna historia?

Michael Elgin
No i co ja tutaj mam napisać? Po prostu śmiech na sali dawać go do tego turnieju. Oby tylko go przetrwał. Fajnie, że jest jakiś przedstawiciel ROH, ale wolałbym w jego miejsce np. Roddericka Stronga. Walka z Okadą, Nakamurą czy Goto mogłaby być wspaniała. Trudno, takie życie.

Satoshi Kojima
Nie młody zawodnik, który lata świetności ma za sobą. Podobnie jak Tenzan był wielokrotnym mistrzem IWGP oraz tag team, właśnie z Hiroyoshim. Wygrał Climaxa w 2010r i chyba za zasługi jest w tym tirnieju. W sumie nie mogło go zabraknąć.

Shinsuke Nakamura

No i ten zawodnik zamyka ,,Trójcę Świętą NJPW". Człowiek, którego nie da się podrobić. Oryginalny, charyzmatyczny, genialny w ringu - za to go wszyscy uwielbiają. Najmocniejszy faworyt do wygrania Climaxu. Jego walka z Okadą na WK10 to byłby absolutny hit i prawdziwy dream match. Już przechodzi mi gęsia skórka na samą myśl. Ostatnie lata turniej wygrywali: Nakamura, Okada, Naito, Okada i w tym roku znów Nakamura. Po prostu tak musi się wydarzyć. W finale po pięknej bitwie pokona AJ Stylesa.

Tomoaki Honma
Strasznie się dziwiłem jak zobaczyłem ile on ma lat. Cholera, on przeżył dopiero 38 wiosen! Wygląda na zawodnika pod 50-tkę, ale mniejsza z tym. W NJPW nie osiągnął nic. Ostatnio przeżywa swój złoty wiek, ale niestety to za mało na  main eventowanie. Chętnie bym mu dał jakis pas bo fantastycznie się go ogląda. 

Tomohiro Ishii

Skoro napisałem, że Makabe to cholernie twardy zawodnik, to co mam napisać przy tym zawodniku? Król stiggowego wrestlingu. kapitalnie się go ogląda. jeden z moich faworytów na przyszłe lata, bo nie ukrywam, że chciałbym go zobaczyć z pasem IWGP. 
Yuji Nagata

Legenda NJPW, a mimo to wciąż zadziwia. Bardzo miło wspominam jego walki z zeszłego roku, w tym liczę na podobne emocje. W przeszłości wygrał Climaxa, był mistrzem IWGP oraz osiągał nieco mniejsze sukcesy. Mimo wszystko wciąż 47-mio latek jest w dobrej formie i jego obecność w tym tunieju jest obowiązkowa.

Yujiro Takahashi
Zawodnik, który po prostu jest. Nic więcej. Czy kogoś on interesuje? Pas Juniorów to i tak sporo jak na jego karierę. Wciąż jest młody, ale wielkiej kariery mu nie wróżę. W Climaxie będzie raczej rozdawał punkty niż je zdobywał.

Potężna karta czy jednak spory zawód?



 W tej części zapowiedzi chciałbym przedstawić Wam najciekawsze walki tegorocznego Climaxa. Oczywiście pojedynki na papierze wyglądają cudownie, fenomenalnie, bajecznie. 90& z nich ma szanse na min. ****. Ale czy tak będzie? Może okaże się, że nas zawiodą i w cale tak dużo walk nie będzie zasługiwało na owację na stojąco, bo przecież ileż można? Mniejmy nadzieję, że sprawdzi sie ta pierwsza opcja.




































 Jedyny bullshit w tych walkach to umieszczenie Styles'a i Bud Luck Fale'a. Wrzuciłem ich do tego worka, ze względu na pojedynek pomiędzy członkami Bullett Clubu. Ostatnio podczas main eventu Dominion przy ringu było obecne całe Bullett Club, no prawie. Zabrakło właśnie BLF. Może będzie jakiś mały rozłam? 

 Karty walk na poszczególne dni znajdziecie klikając tutaj

Przewidywania



Niestety jak to zawsze bywa są moi faworyci, ale tylko w sercu, ponieważ głowa mówi inaczej. Cholernie chciałbym aby wygrał turniej ktoś z: Ishii, Ibushi, Shibata, Goto czy Anderson (marzenie arkao). Niestety, ale jest to na tyle prestiżowy turniej, że zwycięzca musi wyprzedać największą galę roku. Ostatnie lata wygrywali: Nakamura, Okada, Naito, Okada. Dwa wielkie nazwiska i prosperujący o to miano Naito, który co prawda wygrał Climaxa 23, ale nie wystąpił w main evencie. To jest Wrestle Kingdom, w przyszłym roku będzie to jubileusz - 10 lecie. 

 Jak myślicie, kto wygra? A mianowicie ktoś z wielkiej trójki (Okada, Nakamura, Tanahashi). Dla mnie Okada odpada, ponieważ jest mistrzem a raczej nie straci pasa w okresie sierpień-styczeń. Zostaje Nakamura i Tanahashi. Dwaj Bogowie w NJPW. Czy chcielibyśmy fenomenalną, ale już kolejną walkę Okady z Tanahashim? Nie. Wybór jest prosty: Nakamura. Zawalczą ze sobą w przeddzień finałów i może to być początek ich feudu. Nakamura vs Okada o pas IWGP na WrestleKingdom 10. Brzmi cudnie i z chęcią zobaczę taki pojedynek. Ależ będzie jaranko !!!


Gdzie oglądać?


LIVE możecie oglądać na: taima.tv lub NJPWWorld.

Powtórki najszybciej znajdziecie na torrentach: XWT lub na watchwrestling

Jeśli dotrwałeś do tego momentu - gorąco pozdrawiam :)