Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrestling. Pokaż wszystkie posty

#7 Czuć Luz! - Zmarnowany potencjał Divas Revolution

Dzisiejszy odcinek może być dla niektórych ironiczny. Niedawno zapowiadaliśmy huczną rewolucję na naszym blogu, a póki co wydaje się, że jest cicho. Niech was to jednak nie zwiedzie, ponieważ nasze milczenie nie oznacza opieprzania się i pierdzenia w stołek, a pracę nad stroną organizacyjną i techniczną pewnej nowości, która wkrótce do was dotrze i to na pewno, ponieważ wszystko już jest klepnięte. Przechodząc już do właściwego tematu - Rewolucja Div w WWE, zapraszam!



Zmarnowany potencjał Divas Revolution



Kobiety z NXT czyli Charlotte, Sasha Banks, Becky Lynch i do tego jeszcze Bayley ( która jak wiemy nie bierze udziału w rewolucji przez kontuzję przed jej rozpoczęciem ) sprowokowały coś co w głównym rosterze nazwano Divas Revolution. Długotrwałe panowanie sióstr Bella miało zostać przerwane przez świeżą krew, która bije Nikki i Brie na głowę w każdym aspekcie. Trzeba przyznać, że początkowe momentum tej akcji było niesamowite i nie było lepszej szansy na jej rozpoczęcie aniżeli to co ujrzeliśmy - debiut wszystkich trzech pań jednocześnie. Wtedy WWE pokazało, że potrafią coś zrobić dobrze. Face'owe Charlotte i Becky Lynch pod swoje skrzydła wzięła niejednokrotnie oszukiwana przez Bellaski Paige, a Heelowa Sasha Banks dołączyła do Taminy i Naomi tworząc Team BAD. Paige, Tamina i Naomi odzyskały jako taki blask ( druga drużyna w dużej mierze zawdzięcza to fenomenalnej Sashy ), a siostry Bella bardzo szybko zostały sprowadzone do roli przegranych. Kiedy wszystko wydawało się zmierzać w dobrym kierunku... wszystko trafił szlag, na dobrą sprawę szybciej niż panie zdołały nabrać rozpędu.

Oryginalny scenariusz z całą pewnością zakładał szybkie przejęcie pasa Div przez którąś z nowych twarzy. Newsy mówią o powtórce z debiutu Paige, której rolę tym razem miałaby odegrać Charlotte. Czy to by nie było świetne rozpoczęcie Divas Revolution? Spora część z was mówi, że akurat Charlotte najmniej zasługuje na tytuł i za dużo zawdzięcza ojcu, który wepchnął ją do biznesu. Jest w tym ziarnko prawdy, ale o wpychaniu ( nie tylko do biznesu ) więcej wie obecna jeszcze mistrzyni - Nikki Bella... i teraz zacznie się robić trochę ostrzej i nieprzyjemniej.

Wspomniany wcześniej oryginalny scenariusz rewolucji div został zablokowany. Przez kilka tygodni panie z trzech wrogich drużyn walczyły ze sobą. W Tag Teamach, solowo, przerobiliśmy już chyba większość możliwych konfiguracji. Nagle Charlotte otrzymała Title Shota na pas Nikki. Stawka bardzo wysoka, ponieważ Flairówna miała szansę na zatrzymanie runu mistrzyni na krótko przed pobiciem rekordu AJ Lee. No właśnie... miała szansę. Po ujawnieniu zakulisowych informacji i plotek jakoby Vince McMahon i w dużym stopniu John Cena zatrzymali przebieg Divas Revolution. O pozycji Nikki w WWE i jej powodach nie trzeba chyba już nikomu mówić. John Cena dowiedziawszy się o nieuchronnej porażce swojej ukochanej pobiegł i zasugerował, że lepiej, aby rekord miała lojalna pracownica zamiast kobiety będącej poza organizacją i do tego będącej żoną... uwaga, uwaga... CM PUNKA! AJ nigdy oficjalnie nie oberwało się za bycie partnerką Brooksa, ale ten fakt z pewnością został przemyślany przy okazji długo trwającego runu Nikki. Oczywiście oficjalnie to na pewno zbyt słaba reakcja fanów powoduje zatrzymanie w miejscu rewolucji. Problem jest jednak w tym, że to bzdura. Fani reagowali na nowe twarze, większość z nich znała je z NXT i wiedziała, że to może być hit. Jednak po dramatycznym zwolnieniu tempa ludzie już nie mają frajdy z oglądania tej eskapady. Jedynym ratunkiem dla rewolucji Div jest teraz wygranie przez Charlotte tytułu i kompletne wycofanie sióstr Bella z piedestału na rzecz bardziej utalentowanych kobiet, do których wkrótce może dołączyć nowy underdog i ulubieniec dzieci - Bayley. Nie wszystko jest jeszcze stracone, ale duża krzywda tej rewolucji została już wyrządzona i tego nie da się cofnąć, niesmak pozostanie.

WWE miało szansę przywrócić dywizję kobiet na poziom sprzed lat, kiedy oglądało się je nie tylko dla fajnego ciała. Tak jak wspomniałem, początek dał wiarę w to, że ta federacja nie musi wszystkiego spierdolić. Miało być inaczej... wyszło, jak zwykle. Panie z NXT zadomowiły się już w głównym rosterze i wkrótce przestaną być kojarzone z czymś nowym, sensacją, która wtargnęła szturmem na Raw i zrobiła porządek z całym tym burdelem. Aż strach pomyśleć co by było gdyby ktoś w podobny sposób chciał zablokować push oryginalnej grupy Nexus. Po rozgromieniu Ceny w ringu i zdemolowaniu jego okolic zapewne walczyliby jakby nigdy nic na Raw, aby po pewnym czasie znowu siać zamęt. Takich rzeczy ludzie nie kupują i nie ma w tym nic dziwnego. Widać tu gołym okiem kretyńską logikę WWE, według której zatrzymane nagle momentum da się odzyskać w kilka chwil. Niestety nie, szansa na obrót spraw w dywizji pań o 180 stopni narastała i dojrzewała od wielu miesięcy w NXT. Druga taka sytuacja może przez długi czas się nie przydarzyć.

A co wy myślicie o sposobie w jaki Divas Revolution zostało zablokowane? Czy macie jakieś usprawiedliwienie dla takiego stanu rzeczy? Zapraszam do podzielenia się swoimi przemyśleniami na ten temat w komentarzach!


-----------------------------------------------


Zdjęcia pochodzą ze strony www.sportskeeda.com

#6 Czuć Luz - internet zepsuł wrestling czy go ulepszył?

Na samym wstępie, zanim jeszcze w ogóle przejdę do właściwej części tego artykułu, chciałbym wam gorąco podziękować za odbiór relacji na żywo z WWE Summerslam. Był to pierwszy wpis na blogu, który przekroczył barierę 1000 odsłon! Zdaję sobie sprawę z tego, że rzeczywiście spora część z tego to odświeżanie strony przez czytelników, ale i tak jest to dla mnie sukces ( i dla całej ekipy ), ponieważ wcześniejsze relacje oparte na podobnej zasadzie nie zgromadziły aż takiej rzeszy odbiorców. Także cóż... gratuluję całej ekipie, że udało się to zrobić, nieskromnie pogratuluję też sobie, a my przechodzimy już do właściwej części szóstego odcinka "Czuć Luz". Wrestling obecnie bez internetu straciłby bardzo dużo, to nie ulega wątpliwości. Jest też jednak druga strona medalu... bez internetu łatwiej byłoby zaskoczyć i podporządkować sobie fana co z pewnością byłoby na rękę takiemu WWE. To zaledwie dwa zdania wstępu na temat poniższego artykułu, ale nie ma potrzeby żeby rozwodzić się bardziej, zapraszam!



Internet zepsuł wrestling czy go ulepszył?



Po pierwsze warto odnotować, jak wrestling wyglądał przed globalizacją i erą wszechobecnego internetu. Kayfabe to pojęcie, które jest raczej znane wszystkim smart fanom. Swego czasu był on wszędzie. Wrestlerzy nie wychodzili ze swoich ról nawet na chwilę. Z upływem czasu i przy udziale kilku ważniejszych wydarzeń - Kayfabe został złamany i chyba nikt już nie wierzy, że ci dwaj panowie bijący się w ringu są wrogami także w rzeczywistości. Kayfabe miał spory udział w tworzeniu magii wrestlingu, ponieważ według mnie postrzeganie tej rozrywki jako coś bardziej realnego było bardzo w porządku. Oczywiście teraz mogę zostać wyśmiany, ale takie jest moje stanowisko. Nie o Kayfabe chcę jednak dziś mówić, ale o czymś co pośrednio jest z tym związane i miało tak samo mocny wpływ. Mianowicie chodzi o udział internetu. No właśnie... jaka jest jego waga i w jaki sposób jest obecnie wykorzystywany jeżeli chodzi o wrestling?




Zacznijmy od tego, jak obecnie samo WWE wykorzystuje internet. Nawet kilka lat temu nie było takich programów w serwisie Youtube, jak 5 Things, JBL&Cole Show czy chociażby symulacje PPV przy użyciu gry WWE. Sama federacja wie, że internet ma ogromne znaczenie i może posłużyć do lepszego zintegrowania się z fanami. Zawodnicy też na własną rękę próbują zaistnieć w sieci swoimi vlogami ( idealny przykład Zacka Rydera, którego internetowy program miał wpływ na jego realny push ). Wszystkie te zabiegi w świecie wrestlingu wypadają in plus. Ludzie są ciekawi takich rzeczy, a WWE jako jedyne wychodzi naprzeciw oczekiwaniom i serwuje dość dobry jakościowo produkt "około-wrestlingowy". Nie można zapomnieć o Twitterze. To wynalazek, który w Polsce raczej nie przyjął się tak dobrze, jak Facebook czy Youtube, a nawet Instagram. Jest to jednak całkowicie inny format portalu społecznościowego. Gwiazdy WWE i osoby związane z biznesem korzystają z niego i jako fani możemy osobiście podpytać o co tylko chcemy. Przez samą federację Twitter był nawet wykorzystywany do rozgrzania feudu, ale na szczęście agresywnie tylko w przypadku feudu Ceny z The Rockiem. Z tych pozytywnych stron obecności internetu przy wrestlingu warto też wspomnieć o memach. Fani z całego świata potrafią tworzyć rzeczy, przy których można się uśmiać, a my mamy możliwość zobaczenia tego bez żadnego problemu. Ludzie czerpią garściami z wrestlingu w poszukiwaniu inspiracji do tworzenia różnych rzeczy. 

Na osobny akapit zasługuje też możliwość oglądania gal w wysokiej jakości w internecie. Kiedyś było to niemożliwe, a nieco później utrudnione. Teoretycznie nie jest to do końca prawe patrząc ze strony federacji, ale zwłaszcza dla polskich fanów ( wciąż dymanych w dupę... ) jest to nie lada udogodnienie. Wprawdzie WWE Network zaczyna dorzucać do swojej oferty stare gale, aby zachęcić widzów. Umówmy się jednak, że cena za usługę jest trochę śmieszna. Trochę cebulacko? No to proszę sobie wyobrazić, że nawet te 10 dolarów dla kogoś kto ogląda tylko Raw, NXT i PPV to lekka przesada. Okej, gdybym miał wolne 10 dolców to może bym je tak wydał, ale na dzień dzisiejszy pozostanę przy korzystaniu z różnych stron oferujących streamy albo uploady... i jestem pewien, że nie tylko ja jestem takiego zdania. Jednakże oglądanie gal w internecie to nie tylko sprawa WWE Network i tego typu rzeczy. Skoro jesteśmy smart fanami to nie wypada zapomnieć o tym, że zdecydowana większość mało znanych i niezbyt budżetowych federacji znajduje swoją niszę w internecie. To tam miejsce ma rozrywka, którą spora część z was naprawdę ceni kosztem mainstreamowego produktu. Gdyby fani nie szukali nowych rzeczy oferujących wrestling w sieci to takie miejsca by nie powstały, ale w myśl zasady "jest popyt, jest podaż"...

Są też bardziej negatywne strony tego, że wrestling wdarł się do internetu. Pierwszy przykład z brzegu - dzieciaki wydurniające się na materacach, próbujące zaistnieć. Może jest to naciągany przykład, ale mamy takiego małego fana wrestlingu, który bierze materac, kumpla i robią niebezpieczne akcje, kiedy brat tego drugiego wszystko nagrywa. Potem wrzucają to do internetu. Niestety żadna kampania żadnej z federacji nie zwalczy czegoś takiego, ponieważ to są dzieciaki, które nie są świadome sytuacji, w której się znajdują. Drugą rzeczą sprawiającą problem są wszechobecne spoilery i jest to chyba najgorszy minus, który według mnie strasznie... tutaj użyję dobitnego słowa, spierdolił wrestling. Nastąpiła generacja fana 2.0, który czyta wyniki tapingów, spoilery przed PPV, a później naprawdę ciężko jest go czymś zaskoczyć i on sam czuje się sfrustrowany tym, że wszystko jest przewidywalne. Istnieje grupa fanów, którzy stronią od spoilerów i chcą być zaskoczeni, ale pokusa jest jednak spora. Czasami nawet nieświadomie przeczytamy spoilery. Wystarczy wejść na pierwszy lepszy serwis z newsami i na dzień przed dużym PPV dowiedzieć się, że Sting/Lesnar/Undertaker pojawili się w mieście, w którym rozgrywana jest gala. Moim zdaniem to psuje widowisko, ponieważ będziemy wciąż czekać na pojawienie się któregoś z nich. Nie zawsze będzie to w ogóle miało miejsce, a wtedy to już w ogóle jest mało ciekawie jeżeli chodzi o samopoczucie po takiej gali...

Szukając argumentów na "nie", powinienem sięgnąć do wszelkich for wrestlingowych. Nie będę wymieniał z nazw, ale każdy chyba wie jakie dwa największe fora o tej tematyce działają u nas. Jedno z nich cechuje ogromna ilość dzieci i trolli wręcz uniemożliwiających użytkowanie portalu, a drugie wręcz przeciwnie. Masa "smartów" wiedzących o biznesie wszystko i podkręcająca śrubkę jeszcze bardziej niż my. Takie środowisko jest mocno opiniotwórcze ( choć dojrzali fani mogą być odporni na jakieś bzdury, ale pamiętajmy o tych młodszych czy mniej doświadczonych ) i wszystko byłoby okej, gdyby opinie kreowane przez nich były sensowne. Skacząc z jednego portalu na drugi ciężko utożsamić się z czymkolwiek. Nie jestem fanem ani jednego ani drugiego portalu i myślę, że jest to dość ważne do zaznaczenia przy braniu tego akapitu na poważnie.

Podsumowanie


Jak widać, plusów jest mimo wszystko nieco więcej niż minusów. Ocena tego czy internet ma negatywny czy też pozytywny wpływ na wrestling, jest raczej subiektywna. Każdy sam podejmie decyzję co do tego czy któryś argument przechyla szalę. Ja przez długi czas byłem zwolennikiem opcji, że najcięższą zbrodnią są wszechobecne spoilery i brak elementu zaskoczenia. Postanowiłem jednak przeprowadzić eksperyment i unikam od dawna miejsc, w których mogę się dowiedzieć "zbyt dużo" zwłaszcza przed dużymi galami. Wychodzę z tym na plus i przy takim sposobie obserwacji wrestlingu, bardzo dużo zyskały plusy jego obecności w internecie. Na dzień dzisiejszy uważam, że wynika z tego więcej dobrych rzeczy, a ilość tych gorszych sami sobie dawkujemy. Jaka jest wasza opinia na ten temat? Zachęcam do podzielenia się opinią, może ktoś widzi jeszcze jakieś strony tego sporu?




* ikony pochodzą z www.vectorcopy.com

Smart fani przewidują SummerSlam 2015!


 Witajcie drodzy czytelnicy! SummerSlam zbliża się wielkimi krokami. Pisząc ten tekst jesteśmy przed NXT Takeover. W momencie kiedy czytacie nasze wypociny zapewne jesteście już nieco mądrzejsi :)

 Na początku uprzedzam, że mój komentarz i przewidywanie będzie wzięte żywcem z zapowiedzi SS (czyt. Paweł Karmasz).
 Triple Threat Match o pas Interkontynentalny
Ryback vs The Miz vs Big Show


Norbert ,,Vieiraa": Ryback. Krótko i na temat.

Paweł Karmasz:  Teoretycznie jedna z ważniejszych walk, w końcu to batalia o pas Interkontynentalny prawda? Ale tak szczerze mówiąc, to ten pojedynek pod względem prestiżu stoi na samym początku karty. To już pojedynek Div będzie bardziej trzymał w napięciu.  Podobał mi się ostatni segment. Nie dlatgeo, że wywoałał we mnie emocje czy chęć obejrzenia tej walki. The Miz został pokazany jako underdog, który może jakimś cudem przejąć złoto. Jeśli sytuacja Rybacka nie wygląda dobrze w stu procentach, możemy spodziewać się przejęcia tytułu przez aktora. Uwielbiam Miza, głównie za jego mic skill i charyzmę. Gimmick ma beznadziejny, ale i tak nie miałbym nic przeciwko gdyby był mistrzem. Chociaż w sumie kręci się w okól tego tytułu od dawna i Ryback to jednak jakaś nowość.

Arkao: Faworytów jest dwóch. Ryback który wraca po kontuzji może stracić ten pas, bowiem nie wiadomo jak ma się jego zdrowie. Z drugiej strony The Miz, który obrywa przez cały feud na każdym kroku może tutaj się zemścić i zgarnać złoto. Big Show jest raczej bez szans, bowiem jest on w karcie chyba tylko dzięki swojemu nazwisku.


Damian: Hmm pojedynek raczej nie będzie należał do najlepszych. Z tego co pamiętam Ryback zmagał się  z jakąś kontuzją więc to może pozbawić go pasa. Moim typem jest The Miz który może w końcu wróci do ME.

Three Team Elimination Match
Team Bella (Nikki Bella, Brie Bella, AliciaFox) vs Team B.A.D (Sasha Banks, Naomi, Tamina) vs Team PCB (Paige, Charlotte, Becky Lynch)


Norbert ,,Vieira": Team Bella. Zapewne mało osób na nich stawia, jednak sporo za nimi przemawia. Przede wszystkim to że na większości gal dostawały bęcki i były dominowane. W stylu WWE jest obijanie potencjalnych wygranych na PPV. Team B.A.D na pewno nie wygra, ponieważ jest to heel team i jest tam Tamina, czyli idealna osoba do zdobycia pinfalla. Można się jeszcze zastanowić nad BCP czy PCB. WWE może dać upragnione zwycięstwo tej drużynie i ostateczne odliczenie Charlotte, ale to historia grubymi nićmi szyta. Czy może nie?

Paweł Karmasz: Cholernie interesująca walka, naprawdę. W newsach pojawiła się informacja, że po przypięciu danej zawodczniki z drużyny odpada cały team. Tutaj musze wyrazić swoje niezadowolenie. Czemu? jedna z nowych Div eliminując np. 3 zawodniczki wiele by zyskała. Poza tym gdyby w ringu została Sasha, Becky, Charlotte mogłoby być naprawdę ciekawie. Na ostatnim RAW Sasha czysto przypięła Nikki, czyli stała się tak naprawdę pretendentką. Zakładając, że straci pas na NXT Takeover powinna być kolejną rywalkę Nikki. Dziewczynka Johny'ego pobije rekord i spokojnie powinna oddać pas Charlotte bądź Sashy. Wolę jednak tą drugą, ponieważ doszła tu gdzie jest bez gimmicku ojca. Nie oszukujmy się, Charlotte nie pokazuje nic od siebie, oprócz wejściówki i niektórych akcji. Jest popularna dzięki Ric'owi i wątpię, aby się przebiła bez ,,pleców". Sasha natomiast ma wszystko. Wygląd, ring skill i jest najlepszą Divą za mikrofonem. Dawno nie było tak charyzmatycznej Divy, bez której nie wyobrażam sobie odcinka RAW :)

Arkao: Ciekawie może być, bowiem z jednej strony drużyna sióstr Bella cały feud była obijana i cholera wie czy to nie doprowadzi do jej wygranej. Z drugiej strony ktoś kto zdobędzie decydujący pin, np. Charlotte może rozpocząc feud o pas Nikki. Taka walka może doprowadzić do tego, że poznamy nową pretendentkę.


Damian: Chyba wszystkie divy z rosteru w jedynym pojedynku.  Jako że mało mnie interesują divy w WWE bo wyznaje zasadę divy TNA>WWE to to starcie przewinę. Mój typ leci na Team PCB. 


Fatal Four Way tag team match o pasy Tag Team
Prime Time Players vs The New Day vs Lucha Dragons vs Los Matadores

 

Norbert ,,Vieiraa": Ze smutkiem stwierdzam że PTP. Dla mnie prawdziwymi mistrzami jest New Day i nie potrzebne są im pasy, aby to udowadniać. Jednak brak tytułu może być jednoznacze z zapomnieniem przez McMahona i braku ich w TV poskutkuje jakością produktu i dywizji TT.

Paweł Karmasz:  PTP nie powinni stracić pasów tak szybko, niestety. Lucha Dragons powinni być mocniej promowani. Pojawili się na jednym z RAW, gdzie nie walcza co tydzień i nagle title shot. Mało wiarygodne. Kalisto to idealny następca Reya. jego walka z Mysterio na WM32 (o ile Rey wróci na RtWM, są takie plotki) mogłaby być przysłowiowym przekazaniem pałeczki. Szkoda, że WWE nie widzi nic w Kalisto, idealny materiał na babyface'a, którego maski będą sprzedawać się jak świeże bułeczki. New Day to dalej najciekawszy tag team z tego zestawienia. Cholernie ich lubię, bardzo zabawny tag team oraz niezwykle charyzmatyczny.

Arkao: Cztery zespoły i z jednej strony wygrana Playersów jest dość prawdopodobna. Z miejsca odpadają New Day oraz Los Matadores. Tak więc zostają także Lucha Dragons i ich wygrana miałaby sens, bo wiem ich pojedynki mogłyby rozruszać tą dywizję.


Damian: Po raz kolejny WWE rzuaca wszystko co ma,tym razem wszystkie TT.  Nie wiem co tu nawet o tym pisac,feud jakiś taki dość mało widoczny był. Mój typ?  Jako że kocham lucha w każdej odmianie więc Lucha Dragons. 

Tag team Match
Stephen Amell & Neville vs Stardust & King Barrett


Norbert ,,Vieiraa": Amell i Neville na 100%. Nie po to federacja daje walkę “gwieździe”, aby przegrała, zapewne będzie trochę obijana, przez większość czasu jednak będzie za linami czekając na ostateczną zmianę po czym przypnie lub zmusi do poddania kogoś z drużyny przeciwnej.

Paweł Karmasz: Obecność Amella ma za zadanie przyciągnąć fanów Arrowa. Zresztą takie walki gwiazd filmowcyh przeważnie mają takie cele. Tym razem Stephen jest wysportowany i aż takiej tragedii być nie powinno. Pamiętacie jak WWE chciało walki one on one Stardust vs Amell? Dlaczego do niej nie dosżło? Spodziewali się czegoś więcej po Stephenu, a tak dali mu Neville'a, który w ringu go zastąpi. Połączenie Barretta i Stardusta jest trochę dziwne. Jednak jeśli ma dojść do ich feudu czyt. Cody vs Wade Barrett (choć imię ,,Wade" ponoć zbanowali...) to czemu nie? Po ostatnim promie powinni połączyć siły na dłużej, ale kto go tam wie co dla nich wymyślą. Wygrywają face'owie, bez dwóch zdań.

Arkao: Zwykły zapychacz, który ma pewnych zwycięzców, bo nie po to sprowadzali Arrowa by ten teraz przegrywał.

Damian: Kolejna walka która mnie nie zbyt rusza. Dwa tagi z dupy. Amell ma tu podnieść ratingi i pewnie to się uda. Sam go bardzo lubię i cenię ale jako aktora a nie wrestlera.  Stephen jest tu gwiazdą więc mój typ  leci na niego i ex-paca. 


Tag Team Match
Wyatt Familly vs Roman Reigns & Dean Ambrose


Norbert ,,Vieiraa":  Reigns & Ambrose. Wyatt wygrał na poprzednim PPV pokonując Reignsa, więc teraz przy pomocy Deana pokona Bray’a oraz Luke’a. Samo starcie może być super, historia za nim stojąca jest okej, jednak story pomiędzy tą czwórką jest „neutralne z minusem” w skali Gurgiego.

Paweł Karmasz:  Nie ważne kto wygra, mało prestiżowy pojedynek. W zapowiedzi pisałem o Stingu, niestety wyjechał do Chicago i raczej na pewno się nie pojawi.. Shield vs Wyatts w okrojonym składzie. 

Arkao: Może być różnie. Jeżeli będą chcieli przeciągnąć ten feud to pewnie dadzą wygraną Wyattom i być może dojdzie do jakiegoś wzmocnienia w stajni. Z drugiej jednak strony „Shield” może zakończyć ten storyline jako zwycięzcy i tym samym Reigns mógłby przypiąć już teraz Braya.


Damian: Jakoś obecnie mnie ten feud mało interesuje i jako że mało śledzę WWE to nie wiem skąd się wziął więc strzelam w ciemno na Wyattów. 

Singles Match
Randy Orton vs Sheamus


Norbert ,,Vieiraa": Sheamus. Chociaż idąc logiką Vince’a posiadacz walizki MitB jest tylko po to aby przegrywać do momentu realizacji walizki. Istnieje duże prawdopodobieństwo takiego scenariusza i zwycięstwa Ortona.

Paweł Karmasz: Niby dwa wielkie nazwiska, ale tak naprawdę jest to zapychacz. Mają Ortona i Sheamusa więc warto ich wrzucić na galę. Nie mieli pomysłu to zawalczą między sobą. Jeszcze jeśli walizka byłaby na szali to chętnie bym oglądnął ich pojedynek, który umówmy się ringowo będzie ssał. Totalnie spływa po mnie ta walka. Zakładając jednak, że Sheamus wykorzysta walizkę to po prostu przegra ten pojedynek. Niczym Rollins na WM przegrywając z Ortonem by potem zostać mistrzem WWEWH.


Arkao: Walka ktora na pewno nie powali ale poziom pewnie będzie bardzo podobny do ich walki z Battleground. Zwycięży pewnie Orton, który po ewentualnym wykorzystaniu walizki  przez Sheamusa mógłby znowu feudować o główny pas.

Damian: Ehh kiedyś ten pojedynek mógłby być o najważniejszy pas a teraz to taki jakiś zapychacz, Ringowo też raczej nic liczę że jakaś chemia będzie między nimi i dadzą radę i coś z tego wyjdzie. Mój typ Randy.

Singles Match
Rusev vs Dolph Ziggler



Norbert ,,Vieraa": Moim zdaniem wygra tutaj Ziggler, ale bardzo chciałbym żeby zwycięzcą został Rusev. To jemu bardziej przyda się ta wygrana, szczególnie po czasie kiedy zanotował parę porażek i nie dominuje już, jak miał to w zwyczaju robić jeszcze kilka miesięcy temu.

Paweł Karmasz:   Walka, która ma jakieś ogarnięte story.  Miało dojść do mixed tag team matchu, chyba wszyscy na to liczyliśmy. Widocznie Lana nie okazała się na tyle dobra w ringu, żeby ją pokazywać nawet w tag teamie. Niestety, Lana u Zigglera to nie ta sama Lana co u Ruska. Cała jej magia zniknęła. Jej moment już minął i fani coraz ciszej się jej domagają. Dolph musi to wygrać, po wielkim powrocie, po martretowaniu przez rywala się odkuje, choć wolałbym tryumfującego Ruseva. 

Arkao: Kolejna niewiadoma. Jednak według mnie wygra Rusev, któremu taka wygrana się przyda, a Ziggler i tak to sobie kiedyś odbije (tak jak zawsze).

Damian: Niestety o tym pojedynku nie mogę zbytnio duzo powiedziec,jak już wspominałem mało slędze WWE i dlatego. Jednak ten pojedynek może być ciekawy. Dolph w ringu potrafi duzo a Rusev jak się postara to też da radę wiec spokojnie pojedynek na4* może wyjść chyba że będzie chujowy booking;v.Mój typ Dolph.



Singles Match
Kevin Owens vs Cesaro


Norbert ,,Vieiraa": Wygra Owens, chociaż ciężko jest to jednoznacznie stwierdzić. Liczę na dobrą walkę, ale wiem że może być z tym różnie, bo mogą dostać na przykład tylko z 10 minut na walkę. Poza tym Kevin dzień wcześniej ma walkę na NXT i to jeszcze jako Ladder Match, więc może być solidnie poobijany, ale KO z cukru nie jest więc powinien rozprawić się z Cesaro.

Paweł Karmasz:   Co ciekawe ostatnie zwycięstwo Owensa miało miejsce podajże 17 czerwca (nie licząc NXT). Po prostu musi się odkuć. Cesaro znów przeżywa swój moment. Ile ich już było? Jemu również przyda się jakieś zwycięstwo. Cesaro Section może okazać się strzałem w 10 dla tego zawodnika. Liczę na bardzo dobry pojedynek, który na pewno ma szansę skraść show i być kandydatem do miana walki roku. Po bojach z Balorem na SS KO może być poobijany, ale oby dał z siebie wszystko. Co dalej? Kontynuacja feudu? A może Kevin pójdzie po pas IC? Zobaczymy.

Arkao: Mam nadzieję, że walka dostanie minimum 15 minut i wtedy może to wyjść genialnie. Owens występuje w federacji od 10 miesięcy, a mimo to wykręcił już kilka cholernie dobrych walk. Pewnie na Takeover jego walka wypadnie świetnie, a dzień później może być równie dobrze


Damian: Dwie byłe gwiazdy Indy w pojedynku w największej federacji świata. Sam jestem ciekawy co z tego wyjdzie ale sądze że doczekamy się dobrego starcia,oboję potrafią dużo w ringu więc jestem spokojny o ten pojedynek mój typ Kevin .



,,The Winner takes all"
John Cena vs Seth Rollins


Norbert ,,Vieiraa": Bardzo chcę by wygrał to Rollins, ale niestety może być inaczej… Najbardziej obawiam się powrotu Kane’a, którego nie widzimy od czasu ataku Lesnara na nim i „poprawieniu” kontuzji przez Setha. Dzięki temu Director of operations może przeszkodzić w zwycięstwie mistrza WWE, co spowoduje wygraną Ceny… Nawet nie zdajecie sobie sprawę jak bardzo tego nie chce. Istnieje też opcja zatrzymania tytułów przez obu panów, ale jakoś w nią nie wierzę.
 
Paweł Karmasz: Cholernie ciekawa walka pod względem tego jak się zakończy. Ringowo również powinno być ,,okej". Chyba wszyscy nie możemy przeboleć tego, ze Cena znów jest w main evencie, mimo pasu US. Jednak wiemy, że jak nie ma rywala dla mistrza to wciskają Cene, bo jest to gwarancja pieniążków oraz tak naprawdę dobrej walki, szczególnie ostatnio. Jak już wiele razy pisalem, liczę na cash in Sheamusa mimo, że Sheamus jako najważniejsza osoba fedki mi się nie widzi. Cena/Rollins zgarnia dwa pasy po czym zostaje z samym pasem US. Mimo wszystko jeden pas dla mid carderów to za mało i nie wierzę, że ktoś będzie podwójnym mistrzem, a tak naprawde potrójnym. Nie wierzę, że będzie bronił apsa US i WWEWH niczym jay Lethal z ROH. jestem ciekaw co zrobią i dlatego czekam n aten pojedynek z niecierpliwością. Jeśli nie będzie cash in, to jednak nie zdzierżę Ceny z dwoma pasami...

Arkao: Żadna osoba nie powinna wychodzić z walki jako podwójny mistrz. Najlepiej byłoby gdyby po walce doszło do ataku Sheamusa, który zabrałby pas jednemu z zawodników. Bardziej realna jest wygrana Ceny, który podbiłby swoje statystyki, a do tego na Night of Champions zobaczylibyśmy walkę kilku rywali o pas.

Damian: Dość dziwna sytuacja że zwycięsca zostanie mistrzem teoretycznie trzech pasów. Myśle że WWE zrobi coś i nie dojdzie do takiej sytuacji,myśle że pas US jest dobrym dla midcardów a nie dla ME. Byłby to totalny bulshit ze strony WWE gdyby zunifikowała te pasy. Mój typ Seth.


Singles Match
Brock Lesnar vs The Undertaker


Norbert ,,Vieiraa": Undertaker. Rewanż za streak musi być a jak ktoś ma pokonać Brocka czysto to tylko Mr. Low Blow The Undertaker. Oczywiście jego przydomek jest moim żartem, ale szanse Bestii na zwycięstwo w tej walce jest znikome.

Paweł Karmasz:  Na pewno nie skończy się ta walka przez pin i koniec. Albo Sting (nie aktualne), albo Masked Kane albo.. The Rock. Jednak czy Brock powinien przegrywać? Czy powinien być pinowany nawet poprzez interwencje? Otóż nie. Cała magia Lesnara, która trwa od WMXXX zniknie. Gość który zesquashował Cene, zniszczył Takera i dominuje na każdym kroku albo nie powinien do końca kariery przegrać, albo zstać czysto przypięty przez kogoś młodego, którego od razu będzie mozna wrzucić do ME. Tutaj jest jednak mały problem bo co jeśli ta młoda gwiazda okaże się niewypałem? Booking Lesnara pójdzie się je... pójdzie w zapomniane. Również czekam na to co tutaj wymyślą. To jest główny temat: jak się skończy ich walka? Liczę jednak na Lesnara.

Arkao: Wygrać może zarówno jeden jak i drugi. Mimo to żaden nie powinien przegrywać w czysty sposób. Brock to bestia, którą nawet Taker musiał atakować low blowami, żeby zdobyć jakąś przewagę. Mówi się o ataku Kane'a albo Stinga. Muszę przyznać, że obie opcje są fajne, bo jednak doprowadzi do tego, że na kilka miesięcy Kane będzie wielkim motherfuckerem, a druga opcja sprawi, że na Wrestlemanii zobaczymy walkę Sting vs Deadman.


Damian: Powtórka z WM. Wtedy Brock niespodziewanie przerywa serie. Teraz mam nadzieję ze będzie inaczej bo nie chce zbytnio oglądać Brocka w WWE. Zdecydowanie wolę Lesnera z UFC ale tego raczej już nie zauważę. Myślę, że poziom ringowy nie będzie najlepszy ale i tak psychologią rozwalą. Mój typ Taker.



Największe SummerSlam w historii? - zapowiedź gali


 Pewnie zastanawiacie się (a może wręcz przeciwnie) skąd ten tytuł? Czy autor tego tekstu wie co pisze? Przez ostatatnie tygodnie władze WWE w sswoich programach promowało zbliżającą się galę jako ,,największe SummerSlam w historii", choćby na ostatnim RAW. I to zainspirowało mnie do tego tytułu a także tego postu. Będzie to zapowiedź, ale też ocena feudów i ogólnie co nieco o drodze do SS. Zapraszam do czytania!

WWE SummerSlam 2015
23 sierpnia 2015
Brooklyn, Nowy Jork

Od czego mam zacząć? Od razu lecimy z omówieniem każdej z walk? Ocenię ,,Road to SummerSlam? Wypadało by na początek przypomnieć kartę, prawda?

kick off:
---
Główna gala:
Triple Threat Match o pas Interkontynentalny
Ryback vs The Miz vs Big Show

Three Team Elimination Match
Team Bella (Nikki Bella, Brie Bella, AliciaFox) vs Team B.A.D (Sasha Banks, Naomi, Tamina) vs Team PCB (Paige, Charlotte, Becky Lynch)

Fatal Four Way tag team match o pasy Tag Team
Prime Time Players vs The New Day vs Lucha Dragons vs Los Matadores

Tag team Match
Stephen Amell & Neville vs Stardust & King Barrett

Tag Team Match
Wyatt Familly vs Roman Reigns & Dean Ambrose

Singles Match
Randy Orton vs Sheamus

Singles Match
Rusev vs Dolph Ziggler

Singles Match
Kevin Owens vs Cesaro

,,The Winner takes all"
John Cena vs Seth Rollins

Singles Match
Brock Lesnar vs The Undertaker

Co rzuca się na pierwszy rzut oka? Spora liczba tag team matchy. Po internecie krązy jakże prawdziwy mem. Przy okazji, wiecie gdzie ten pan obecnie przebywa?


 Karta raczej na kolana nie powala. WWE chyba to widzi. Wie również, że feudy nie są nawet zadowalające smartów, bo każdy mark jara się wszystkim co widzi w WWE. I myślę, że stąd te zapowiedzi na największe SS w historii oraz ostatni segment, który otwierał RAW. Robią wszystko, aby najgorętsza gala lata choć trochę wpływała na emocje u fanów. Również obecność Amella ma sprawić, że SS oglądną fani Arrowa, którzy nie koniecznie oglądają wrestling, ale z chęcią zobaczą ich bohatera w akcji. Więc już na wstępie muszę odpowiedzieć na pytanie w tytule. Nie, SummerSlam nie jest największym wydarzeniem w historii spod szyldu "SummerSlam". Po prostu chwyt marketingowy.

 To co, przechodzimy do omówienia walk?

Kick Off

Na razie nic nie wiadomo o walce. Kto się tam może pojawić? Nie mam bladego pojęcia. Mało ważna walka, więc na tym zakończę.


Triple Threat Match o pas Interkontynentalny
Ryback vs The Miz vs Big Show


Teoretycznie jedna z ważniejszych walk, w końcu to batalia o pas Interkontynentalny prawda? Ale tak szczerze mówiąc, to ten pojedynek pod względem prestiżu stoi na samym początku karty. To już pojedynek Div będzie bardziej trzymał w napięciu. Feud był prowadzony w zasadzie przez Miza i Big Showa, ponieważ Ryback zmagał się z kontuzją. Na czym polegał? Walczy Miz - Big Show komentuje walkę. Walczy Big Show - Miz komentuje walkę. Bardzo rzadko dochodziło do brawlu. Podobał mi się ostatni segment. Nie dlatgeo, że wywoałał we mnie emocje czy chęć obejrzenia tej walki. The Miz został pokazany jako underdog, który może jakimś cudem przejąć złoto. Jeśli sytuacja Rybacka nie wygląda dobrze w stu procentach, możemy spodziewać się przejęcia tytułu przez aktora. Uwielbiam Miza, głównie za jego mic skill i charyzmę. Gimmick ma beznadziejny, ale i tak nie miałbym nic przeciwko gdyby był mistrzem. Chociaż w sumie kręci się w okól tego tytułu od dawna i Ryback to jednak jakaś nowość.



Three Team Elimination Match

Team Bella (Nikki Bella, Brie Bella, Alicia Fox) vs Team B.A.D (Sasha Banks, Naomi, Tamina) vs Team PCB (Paige, Charlotte, Becky Lynch)



Cholernie interesująca walka, naprawdę. W newsach pojawiła się informacja, że po przypięciu danej zawodczniki z drużyny odpada cały team. Tutaj musze wyrazić swoje niezadowolenie. Czemu? jedna z nowych Div eliminując np. 3 zawodniczki wiele by zyskała. Poza tym gdyby w ringu została Sasha, Becky, Charlotte mogłoby być naprawdę ciekawie. Feud również był mało atrakcyjny. Po pierwszym segmencie przedstawiającym nowe Divy czekałem na kolejne RAW głównie dla pań. Niestety nic się z nimi nie działo. Przez cały miesiąc widzieliśmy walkę pomiędzy członkiniami danych teamów. Raz przedstawicielka B.A.D walczyła z zawodniczką PCB, raz ktoś z PCB walczył z Bellaskami itd. Na zapleczu nie biorące udział w walce teamy obserwowały walkę na telewizorze. Tyle. Na ostatnim RAW Sasha czysto przypięła Nikki, czyli stała się tak naprawdę pretendentką. Zakładając, że straci pas na NXT Takeover powinna być kolejną rywalkę Nikki. Dziewczynka Johny'ego pobije rekord i spokojnie powinna oddać pas Charlotte bądź Sashy. Wolę jednak tą drugą, ponieważ doszła tu gdzie jest bez gimmicku ojca. Nie oszukujmy się, Charlotte nie pokazuje nic od siebie, oprócz wejściówki i niektórych akcji. Jest popularna dzięki Ric'owi i wątpię, aby się przebiła bez ,,pleców". Sasha natomiast ma wszystko. Wygląd, ring skill i jest najlepszą Divą za mikrofonem. Dawno nie było tak charyzmatycznej Divy, bez której nie wyobrażam sobie odcinka RAW :)



Fatal Four Way tag team match o pasy Tag Team
Prime Time Players vs The New Day vs Lucha Dragons vs Los Matadores



Szczerze? Dopiero o tym ,,feudzie" dowiedziąłem się na ostatnim RAW. Fakt, przewijałem niektóre segmenty TT, ale to nie zmienia aktu, że ten "feud" był prowadzony beznadziejne. PTP nie powinni stracić pasów tak szybko, niestety. Lucha Dragons powinni być mocniej promowani. Pojawili się na jednym z RAW, gdzie nie walcza co tydzień i nagle title shot. Mało wiarygodne. Kalisto to idealny następca Reya. jego walka z Mysterio na WM32 (o ile Rey wróci na RtWM, są takie plotki) mogłaby być przysłowiowym przekazaniem pałeczki. Szkoda, że WWE nie widzi nic w Kalisto, idealny materiał na babyface'a, którego maski będą sprzedawać się jak świeże bułeczki. New Day to dalej najciekawszy tag team z tego zestawienia. Cholernie ich lubię, bardzo zabawny tag team oraz niezwykle charyzmatyczny.

Tag team Match
Stephen Amell & Neville vs Stardust & King Barrett



Tak jak pisałem wyżej. Obecność Amella ma za zadanie przyciągnąć fanów Arrowa. Zresztą takie walki gwiazd filmowcyh przeważnie mają takie cele. Tym razem Stephen jest wysportowany i aż takiej tragedii być nie powinno. Pamiętacie jak WWE chciało walki one on one Stardust vs Amell? Dlaczego do niej nie dosżło? Spodziewali się czegoś więcej po Stephenu, a tak dali mu Neville'a, który w ringu go zastąpi. Połączenie Barretta i Stardusta jest trochę dziwne. Jednak jeśli ma dojść do ich feudu czyt. Cody vs Wade Barrett (choć imię ,,Wade" ponoć zbanowali...) to czemu nie? Po ostatnim promie powinni połączyć siły na dłużej, ale kto go tam wie co dla nich wymyślą. Ostatni segment z RAW pomiędzy Stardustem i Amellem bardzo mi się spodobał. Wyglądało to po prostu mega realistycznie (jeśli można tak powiedzieć o gimmicku Starduttsa) i ten skok Amella na ring wyglądał po prostu przednio :)
Tag Team Match
Wyatt Familly vs Roman Reigns & Dean Ambrose



Feud trający tak naprawdę od Battleground. Czy kogoś on w ogóle interesował? Jeszcze jak widzieliśmy Roman vs Bray było wmiarę interesująco. Po przejściu na feud tag teamowy naprawdę zrobiło się nudno. Ostatnie RAW przed SS a Dean i bray siedza koło siebie przy stoliku komentatorskim i po prostu na siebie patrzą? Serio? Nie ważne kto wygra, mało prestiżowy pojedynek. Może pojawi się Sting. To wystarczy aby uznać tę część show na plus.


Singles Match
Randy Orton vs Sheamus



Niby dwa wielkie nazwiska, ale tak naprawdę jest to zapychacz. Mają Ortona i Sheamusa więc warto ich wrzucić na galę. Nie mieli pomysłu do zawalczą między sobą. Jeszcze jeśli walizka byłaby na szali to chętnie bym oglądnął ich pojedynek, który umówmy się ringowo będzie ssał. Totalnie spływa po mnie ta walka.

Singles Match
Rusev vs Dolph Ziggler


 Walka, która ma jakieś dobre story. Trochę ich feud trwa i to jest właśnie dobre: trwa i trwa, bez żadnych przestojów czy beznadziejnych segmentów. Miało dojść do mixed tag team matchu, chyba wszyscy na to liczyliśmy. Widocznie Lana nie okazała się na tyle dobra w ringu, żeby ją pokazywać nawet w tag teamie. Niestety, Lana u Zigglera to nie ta sama Lana co u Ruska. Cała jej magia zniknęła. Jej moment już minął i fani coraz ciszej się jej domagają. Dolph musi to wygrać, po wielkim powrocie, po martretowaniu przez ryywala się odkuje. Typowa sytuacja dla feudu face vs heel gdzie ten dominujący potwór  wreszscie przegra i wszystko skończy się happy endem. Czy będą to dalej ciągnąć? Nie mam pojęcia.

Singles Match
Kevin Owens vs Cesaro



 Trzeba przyznać, że ten feud jest trzecim co do ,,wielkości". Prowadzili feud przez miesiąc, były dobre i kiepskie momenty, z przewagą tych pierwszych. Niestety, ostatnie RAW, w openrze dostajemy walkę Randy Orton & Cesaro vs Sheamus & Kevin Owens. I tyle! Brak brawlu, brak proma, brak segmentu do końca RAW. Totalny bullshit. Czy oni naprawdę robią to dlatego, że jest tam Owens? Jak można mówić, że nie nadaje się na gwiazdę WWE? Przecież jego sylwetka to jego największy atut zaraz po mic skillach. Gośc jest fenomenalny, ale przecież dzieci i Vince woli patrzeć na wyrzeźbionych zawodników. Trudno. Mało kto miał taki początek, jego czas na pewno nadejdzie. Co ciekawe jego ostatnie zwycięstwo miało miejsce podajże 17 czerwca (nie licząc NXT). Po prostu musi się odkuć. Cesaro znów przeżywa swój moment. Ile ich już było? Jemu również przyda się jakieś zwycięstwo. Cesaro Section może okazać się strzałem w 10 dla tego zawodnika. Licze na bardzo dobry pojedynek, który na pewno ma szansę skraść show i być kandydatem do miana walki roku. Po bojach z Balorem na SS KO może być poobijany, ale oby dał z siebie wszystko. Co dalej? Kontynuacja feudu? A może Kevin pójdzie po pas IC? Zobaczymy.



,,The Winner takes all"
John Cena vs Seth Rollins



Cholernie ciekawa walka pod względem tego jak się zakończy. Ringowo również powinno być ,,okej". Feud na tle innych wypadł dobrze, ale mogli to inaczej rozpisać. Kontuzja Ceny z jednej strony pokrzyżowała plany a z drugiej okazała się czymś pozytywnym dla Rollinsa. Sam mistrz WWEWH podczas tego feudu wreszscie pokazał jaja wyzywając Johna do walki, a nie uciekając co chwilę rzed rywalem. Widać, że newsy o innym bookowaniu Setha się potwierdziły. i złamania nosa Cenie tylko temu pomogło. Chyab wszyscy nie możemy przeboleć tego, ze Cena znów jest w main evencie, mimo pasu US. Jednak wiemy, że jak nie ma rywala to wciskają Cene, bo jest to gwarancja pieniążków oraz tak naprawdę dobrej walki, szczególnie ostatnio. Jak już wiele razy pisalem, licze na cash in Sheamusa mimo, że Sheamus jako najważniejsza osoba fedki mi się nie widzi. Cena/Rollins zgarnia dwa pasy po czym zostaje z samym pasem US. Mimo wszystko jeden pas dla mid carderów to za mało i nie wierzę, że ktoś będzie podwójnym mistrzem, a tak naprawde potrójnym. Nie wierzę, że będzie bronił apsa US i WWEWH niczym jay Lethal z ROH. jestem ciekaw co zrobią i dlatego czekam n aten pojedynek z niecierpliwością

Singles Match
Brock Lesnar vs The Undertaker



 No i dotrwaliście do omówienia main eventu, bo raczej tak walka będzie kończyła show. Ringowo -gniiot. Emocji również nie czuję, mimo, że feud mi się nawet podobał. Tak naprawdę brawl oraz ostatni segment na RAW sprawiły, że jestem z niego zadowolony. Szkoda, że ostatni segment zakończył się nijako i tradycyjnie, ale trudno. Heyman pokazał tam swój kunszt, fani znakomici i oprawa godna bohatera. Na pewno nie skończy się ta walka przez pin i koniec. Albo Sting, albo Masked Kane. Jednak czy Brock powinien przegrywać? Czy powinien być pinowany nawet poprzez interwencje? Otóż nie. Cała magia Lesnara, która trwa od WMXXX zniknie. Gość który zesquashował Cene, zniszczył Takera i dominuje na każdym kroku albo nie powinien do końca kariery przegrać, albo zstać czysto przypięty przez kogoś młodego, którego od razu będzie mozna wrzucić do ME. Tutaj jest jednak mały problem bo co jeśli ta młoda gwiazda okaże się niewypałem? Booking Lesnara pójdzie się je... pójdzie w zapomniane. Również czekam na to co tutaj wymyślą. To jest główny temat: jak się skończy ich walka?

No cóż. Droga do SS była wręcz żenująca. Kompletnie tej gali nie czuję. Zdecydowanie bardziej czekam na Takeover (pisałem to w czwartek, przed NXT) które zostało bardzo dobrze wypromowane na ostatnim epizodzie NXT. Recenzje zobaczycie dzień po gali, może ktoś się skusi na ,,live". Może zrobimy przewidywania ekipą SFZ, ale o tym poinformujemy. Życzę wszystkim niezapomnianych emocji i aby ta gala zapadła nam w pamięci !

Gdzie jesteś Dean? [Przemyślenia Tryka]

 
Narzekanie na creative team to już według mnie utarty banał, ale po raz kolejny jestem zmuszony poruszać temat kreatywnych. Jestem także pewien, że to nie ostatni raz i w przeciągu miesiąca bookerzy znowu zagrają mi na nerwach swoimi chujo.. pomysłami.

 Tydzień do Battleground, wracam do oglądania wrestlingu na stałe i zastanawiam się gdzie jest Dean Ambrose. Podczas drogi do WrestleManii myślałem, że jego czas nastanie właśnie w wakacje 2015, że to on zgarnie walizkę i to on będzie walczył w main evencie SummerSlam. Obecnie ciężko, aby moje przewidywania z początku roku się spełniły. To jest po prostu grzech, by nie korzystać z tak utalentowanej gwiazdy jaką jest Dean. Końcówka poprzedniego roku była jego i to, że nie odegra żadnej ważnej roli na Battleground jest kolejnym strzałem w stopę.

 Pokonanie Setha i zdobycie pasa przez Ambrose'a byłoby jedną z najciekawszych rzeczy, które mogłyby się wydarzyć w czasie wakacji. Chyba każdy się zgodzi, że jego feud z Rollinsem był ciekawy, wciągający i chciało się tylko więcej. Po Money in the Bank postać Deana stanęła po raz kolejny w martwym punkcie.

Reigns miał apetyt na walizkę, ale nie wygrał i dostał za rywala Braya Wyatta, Sheamus, który jest Mr. MitB dostał Ortona. Seth będzie bronił tytułu przeciwko Lesnarowi. Cena natomiast rywalizuje z Kevinem Owensem. Obsada starcia o pas IC także jest obstawiona, więc dla Deana nie ma po prostu miejsca. O pomysłach na zawodnika już nawet nie mówię, bo wystarczy tylko ruszyć głową.


Według mnie kreatywnii traktują teraz Ambrose'a jak łatkę. Tu wstawimy go, bo nie ma kogoś, tam, aby przypomnieć, że jest w rosterze i jeszcze tam, aby zapodał dobrym promem. W sumie, to nie zaskakujące, lecz z pewnością Lunatyk nie zasłużył na miano kozła ofiarnego.

Jedyny feud, który według mnie mógłby teraz dostać to konflikt z Kanem, ale to i tak nie byłoby coś fenomenalnego. Nie oszukujmy się, Big Red Monster nie jest tym samym zawodnikiem co kiedyś i walki nie miałyby dobrego poziomu. Miejsce w karcie także byłoby bardzo słabe, więc jaki tu wgl. sens.

Jest tu ktoś, kto sądzi, że są jakiekolwiek szanse, aby Dean odegrał ważną rolę na SummerSlam? Ja w to wątpię. Mam nadzieję, że kiedyś CT ogarnie się i ustalanie karty będzie zaczynać od niego, bo szkoda, aby taki wrestler siedział w domu i oglądał galę z własnego salonu.

Mój twitter: Klik
Nasz fanpage: SFZ

Kolejne Live! With Chris Jericho


Od razu po ostatnim Smackdown na WWE Network zawitał kolejny podcast Chris'a Jericho! Tym razem gościem Y2J'a była - Stephanie McMahon. Jeśli nie jesteś pewny czy warto poświęcić 59 minut tudzież masz problemy z językiem Angielskim - ten artykuł jest dla Ciebie!

Podróże Stephanie i jej rola.
Odwieczni rywale. Chris Jericho oraz Stephanie McMahon w jednym studiu. Rozmowa zaczęła się dosyć luźno. Mogliśmy się z niej dowiedzieć chociażby, że WWE aktualnie liczy aż 800 zatrudnionych pracowników. Cóż, trzeba pokazywać WWE jako potęgę. Tak o to Stephanie opowiadała o swoich ostatnich podróżach do Singaporu, Bejingu oraz Shanghaiu. Opowiadała, że poleciała tam odebrać nagrodę jednak co ciekawsze powiedziała również, że musiała podczas tej podróży bronić WWE i tak też robiła w co potem Chris nie mógł uwierzyć, że wciąż taką potężną federację jak WWE trzeba bronić przed zarzutami prymitywnej, głupiej czy też niewłaściwej rozrywki. Cóż, trudno to sobie wyobrazić jeśli chodzi o WWE.

Praca z własnym ojcem.
Następnie była mowa o tym jak to jest mieć za szefa własnego ojca. Gdy Stephanie zaczęła mówić Chris Jericho się zaśmiał mówiąc, że Vince stoi tam poza kamerami i pokazuje im, albo jemu środkowy palec ^^ Nie dowiedzieliśmy się raczej niczego zaskakującego. Praca dla Vince'a jest wymagająca i pełna wyzwań i najgorsze co może być to zawiedzenie go nie tylko jako szefa, ale również jako ojca. Podała przykład, ze raz gdy z Shane'm pracowali w ECW i spieprzyli występ, Vince kazał im to powtarzać aż zrobią to w końcu dobrze co była trudne gdyż występowali przed Bostońską widownią, która nie przebacza. To jednak ją nauczyła by potknięcia nie wpływały na jej występy gdyż takie rzeczy nie dotyczą profesjonalistów.

Kampania "BE A STAR".
W dalszej części wywiadu wciąż widzimy, że głównym zadaniem dzisiejszego podcastu jest przedstawianie wszystkiego dookoła w superlatywach. Mowa była o kampanii "BE A STAR", która ma na celu wspieranie dzieci prześladowanych. Stephanie mówi, że to zabawne gdy sama często na antenie prześladuje zawodników jako The Authority, a potem podczas kampanii sama walczy przeciwko temu. Ku zaskoczeniu, stwierdziła, że ona taka nie jest to tylko jej rola! Mowa byłą, że każdy kiedyś był prześladowany i wśród gwiazd WWE to bardzo ciężki przypadek również wśród niej i Chris'a Jericho i pomoc od prawdziwej gwiazdy, która też była kiedyś prześladowana może dużo dawać tym dzieciakom. Tak miała Stephanie gdy w dzieciństwie Hulk Hogan opowiadał jej historie jak to go gnębili w szkole.

Wspomnienia z dzieciństwa.
Chrisa i Stephanie wzięło na nostalgię i rozmowa zeszła na temat.. ich dzieciństw. Stephanie opowiadała między innymi jak u nich w domu na kolacji był Mr. T oraz Hulk Hogan i w tedy T dawał jej autografy na każdym możliwym przedmiocie mimo, że ta chciała tylko jeden. Jednym z pytań było czy Stephanie rozumiała czym jej ojciec się zajmuje. Mówiła, że trochę to rozumiała i łączyła w całość, ale wiadomo, była jeszcze mała i raz na zapleczu jako mała dziewczynka przestraszyła się George'a "Animala" Steela w jego pełnym gimmicku i wtedy zdziwiła się bo jej tata, która ta zawsze miała za jej obrońce zaczął się śmiać, a sam George nie był straszny tylko poszedł za nią i zaczął ją przepraszać. Wtedy łączyła fakty. Inteligentna ta Steph..

Chris Jericho widząc gdzieś wcześniej zdjęcie Stephanie z Andre zapytał ją o niego. Jak się okazuje Steph zawsze w dzieciństwie bardzo dobrze dogadywała się z Andre i opowiadała historię jak to w dzieciństwie naskoczyła na jego dłoń i ten z jej pomocą uniósł ją na wysokość głowy. I dodała, że to czego nigdy nie rozumiała to, że Andre był traktowany jak inny i że ona borykała się z czymś podobnym w dzieciństwie. Nie którzy traktowali ją dziwnie przez to kim jest jej ojciec. Jedni sądzili, że to super, a inni, że nie koniecznie i zadzierali nosa. Vince dał jej jednak wtedy lekcja, że nie każdy będzie ją lubił nieważne z jakiego powodu i najważniejsze jest umieć spojrzeć w lustro wiedząc, że jest się dobrą osobą.

Steph opowiadała o swoich początkach jeśli chodzi o biznes. Już od dzieciństwa chciała pracować w WWE ku zdziwieniu Vince'a i tak o to odbierała telefony tudzież przez jakiś czas pracowała w biurze swojego ojca.

Problemy przy randkowaniu z HHH.
Vince zabraniał Stephanie spotykania się z wrestlerami, ale zawsze jednak robił coś by kierować ją trochę na Triple H mówiąc, że potrzebuje gościa TAKIEGO JAK ON, nie mówiąc w prost, że właśnie jego chociaż ona się domyślała. W momencie gdy już zaczęli się spotykać Vince jednak zmienił zdanie mówiąc, ze nie powinni tego robić gdyż jest to złe dla biznesu. To postawiło HHH w ciężkiej sytuacji gdyż spotykanie się z Steph wbrew woli Vince'a było dużym ryzykiem i jego kariera mogła się przez to zakończyć. Po roku jednak się zeszli no i sami wiemy jak to się skończyło. Opowiadała również o tym jacy nie którzy mieli problem z ich parą i jak niektórzy to widzieli, jakie mogą być prawdziwe zamiary Triple'a.

Relacja Chris'a z Steph
WOW! Może wreszcie zejdziemy na temat WRESTLINGU.. chwilę rozmawiali o tym jak współpracowali ze sobą w przeszłości i o tym jak bardzo Stephanie pomogła wchodzić mu na kolejne szczeble kariery. Jericho wspomniał, że byli świetnymi rywalami i wspominali kilka wspólnych segmentów, które zawsze były ciekawym i zabawnym doświadczeniem dla tej dwójki. Sama Stephanie mówiła, że nigdy jej nie obrażały teksty Chris'a i przy niektórych nawet ciężko było się powstrzymać przed śmiechem. Wspominali między innymi segment między nimi po tym jak Stephanie powiększyła biust. Smarci, polecają.

Odejście Shane'a i Lindy.
Jericho opowiedział jak jeszcze za nim przyszedł do WWE słyszał plotki, że to Stephanie będzie prowadzić WWE kiedyś po Vince'u, a nie Shane ponieważ ona jest bardziej podobna do ojca. I czy nie jest jej przykro z powodu, że Shane'a tu nie ma. W odpowiedzi Steph powiedziała, że oczywiście, że jest jej przykro, ale wspiera swojego brata w decyzji, że chce zajmować się czymś innym i że spotkają się już nie długo na dzień matki chociaż chciałaby spotykali się częściej.

Steph opowiadała, że najcięższą rzeczą w jej karierze było gdy musiała uderzyć swoją mamę w twarz i pocałować Eric'a Bischoffa. Steph przyznała, że czuła się okropnie z uderzeniem matki, ale gdy wróciła na zaplecze ta była niesamowicie podekscytowana tą sytuacją.

Segment z Rondą i Rock'em na Wrestlemani XXXI.
Oboje doszli do wniosku, że był to świetny segment i było przy nim wiele zabawy. Stephanie stwierdziła, że slap, który zadała wtedy Rock'owi był chyba najmocniejszy w historii wszystkich wyprowadzonych przez nią. To co było świetne według niej w tym segmencie to fani skandujący Ronda jeszcze przed tym jak w ogóle Rock zszedł z ringu po nią i byli podekscytowani tym, że fani już to czują nawet przed samym rozpoczęciem. Stephanie opowiadała o tym jaką Ronda jest świetną kobietą i że chce by jej córki patrzyła na taką kobietę sukcesu jak ona. W końcu zszedł temat na jej potencjalna walkę z Rondą i Steph wyjawiła, że byłoby to świetne, ale nie ma tego w planach i byłoby to bardzo ciężkie do wykonania patrząc chociażby na komentarze z strony Dona White'a na temat tego pomysłu.

#GiveDivasAChance
Stephanie opowiadała jak to jest podekscytowana tą akcję rozpoczętą przez fanów i jak to ten trend utrzymywał się na twiterze przez 3 dni. Chris wspomniał o tym jak kilka miesięcy temu AJ napisała na twiterze o tym, że to nieuczciwe, ze divy zarabiają mniej i to jest nieuczciwe w momencie gdy Steph na twiterze składała gratulacje Patric Arquette, że świetnie widzieć, że ta walczy o swoje. Steph odpowiedziała, że nie była zła na AJ gdyż to było skierowane bardziej do niej niż do samej federacji mimo to bała się jak ludzie na to zareagują. Vince zwrócił na to uwagę i osobiście odpowiedział fanom by wyczekiwali. Steph by bardzo chciała by divy dostawały więcej czasu i mogły pokazywać się nawet w walkach wieczoru RAW.

Bycie HEELem.
Oboje doszli do wniosku, że zdecydowanie bycie heelem jest najlepsze i że widać po Steph jak ona bardzo uwielbia być "szmatą" (bitch). Ta odpowiedziała, że to prawda. Wiele radości daje jej nakręcanie fanów przeciwko niej i to jest zdecydowanie jej ulubiona rola. Jericho przypominając segment z Steph wrzuconą przez Vicky do baseniku na RAW, co było tak naprawdę w basenie. Okazało się, że był to budyń, który był rozgniatany wcześniej przez ludzi na zapleczu przez co Stephanie potem dostała infekcji oka. Grzybica grasuje w WWE. Oboje bardzo żałują, że Vicky postanowiła opuścić WWE i Chris stwierdził, że ludzie czasem nie rozumieją, że w byciu heelem nie są ważne porażki i zwycięstwa, a moment.

Ostatnie pytania.
Dalej było to jak wygląda małżeństwo Triple'a z Steph patrząc na to jak ważną pracę mają i.. nie chciało mi się już tego słuchać. Były pytania typu kto nosi spodnie w rodzinie. Who cares? Ostatnim pytanie była ulubiona walka, moment Steph w WWE. Stephanie stwierdziła, że jej ulubiona walka to ta ostatnia z Brie przez to, że to była jej pierwsza walka od jedenastu lat i szczerze mówiąc chciałaby móc walczyć więcej. Po podziękowaniach wywiad zszedł z anteny.

Podsumowując. Z raportowałem cały wywiad i zamiast wysłuchać go możecie zapoznać się z jego treścią w pisemnej wersji. Niech po grubienia Wam służą za tematy i może wypatrzycie wśród nich coś o czym chcecie się dowiedzieć, ale szczerze? To było bardziej jak prywatna rozmowa. Nie było kontrowersyjnych pytań tylko luźne pytania na temat rzeczy.. chociażby rodzinnych. Nie sądzę byśmy tego oczekiwali patrząc, że ostatnie podcasty były po prostu lepsze, a ten był mało ciekawy. Nie mówię, że był zły. Bo to już zależy od tego co kogo interesuje. Może ktoś znajdzie tu coś dla siebie? Dlatego napisałem ten artykuł.