Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzut oka na. Pokaż wszystkie posty

Rzut oka na...#23 - NXT 23 września 2015


 WRACAMY! Po kilku tygodniach przerwy, wreszcie nadeszła mnie ochota na pisanie o wrestlingu. 23 odcinek i 23 września, to nie może być przypadek

Paweł Karmasz: Po kilku tygodniach wreszcie jesteśmy. Oczywiście gale oglądaliśmy nabierząco, jakoś nie mieliśmy weny na przelanie swoich odczuć na internetową kartkę papieru (przynajmniej ja). Od Takeover sporo się zmieniło, przede wszystkim mamy nowych mistrzów i doszło do debiutu nowej zawodniczki. Jak oceniasz ostatnie tygodnie? Moim zdaniem mocno przeciętne poza genialnym segmentem z udziałem pań na ostatnim epizodzie.

Oktawian Sadlak: Po kilku tygodniach wreszscie jesteśmy. Oczywiście gale oglądaliśmy nabierząco, jakoś nie mieliśmy weny na przelanie swoich odczuć na internetową kartkę papieru (przynajmniej ja). Od Takeover sporo się zmieniło, przede wszystkim mamy nowych mistrzów i doszło do debiutu nowej zawodniczki. Jak oceniasz ostatnie tygodnie? Moim zdaniem mocno przeciętne poza genialnym segmentem z udziałem pań na ostatnim epizodzie

Eva Marie vs Carmella




PK: Powtórka z rozrywki. Za pierwszym razem było nieco gorzej, ale mimo wszystko był to gniot nad gniotami. Eva czaruje wyglądem (jak zwykle), w main rosterze zrobi karierę, jednak nie chcę jej oglądać w NXT. To samo Carmella, choć jej o sukces będzie ciężej. Jako menagerka - tak, jako zawodniczka - nie.

OS: Widać, że próbują z tego zrobić jakiś feud z udziałem sędziego wnioskując po tym co się działo. Co do samej walki to czułem się jakby jakoś main rosteru sprzed kilku lat i ery modelek dotarła do NXT. Eva coraz bardziej mi się podoba, ale raczej tylko z wyglądu. Może Kendrick jeszcze coś u niej poprawi w ring skillu, wtedy kariera murowana. Jeśli jej się nie uda to zawsze może się związać z jakimś wysoko postawionym wrestlerem.

PK: A propos sędziego. Ostatnio mieliśmy botch na nagraniach w Barclays Center, kilka odcinków później znów botch. Który był efektowniejszy? Zdecydowanie tej drugi. Jeśli ktoś nei widział to go skrócie: Eva leży, jest pinowana. Sędzia odklepuje, jest przy 2. Już ręka leci na matę po raz 3 i nagle się zatrzymuje. Czeka jeszcze z dwie sekundy a Eva odkopuje. Reakcja publiki - bezcenna. Eva jeszcze się poprawi, jednak już samym wyglądem mnie kupiła.

Bull Dempsey vs Tyler Breeze




PK: Walka ku wypromowaniu Tylera przed jego walką z Uhaa. Wygrywa przez nieczysty pin i podkreśla swoją ciemną postać. Była przeciętna, Bull w nowej odsłonie to wciąż ten sam Bull. Liczyłem na postać grubaska jedzącego słodyczne, a dostaliśmy ten sam theme song, ten sam ring gear i tylko klepiącego się po brzuchu wrestlera.

OS: Jakiś czas temu przy debiucie tego gimmicku "Fit Bulla" mówiliśmy, że trochę się zawiedliśmy i ja cały czas podtrzymuję ten osąd. Sam Tyler po pokonaniu Jushina Ligera powinien dostać jakiegoś boosta, a walka z Crewsem stawia wszystko w kropce. Podłożą nowego wrestlera czy zatrzymają push Tylera? Jestem ciekaw.

PK: Crews musi to wygrać. Miał debiut, jego pierwsze PPV a poza tym w NXT musi być na szczycie. Nie ma innej opcji. Nie dziwie się, że Breeze jest zdenerwowany na ciągłe siedzenie w NXT i to z tak beznadziejnym pushem. Jednak może to i dobrze dla niego, bo wiemy jak takie gimmicki kończą na RAW.

OS: Zobaczymy jak to wymyślą. W sumie sami zapędzają się w kozi róg, Tyler jest utalentowany, ale coś nie gra w tym wszystkim wokół niego. Dobra, lećmy dalej.

Kana debiutuje!





PK: Nadszedł ten czas, Kana w WWE. Nie będę kłamał, nie znałem tej zawodniczki. Nie śledzę Shimmer i innych kobiecych fedek, a tym bardziej Japonek. Jednak po promie byłem strasznie ciekaw jej debiutu. Liczyłem i spodziewałem się mrocznej postaci. Na razie jeszcze tego nie dostaliśmy. Niby wyszła w masce, która nadaje się do mrocznych gimmicków, jednak potem zachowywała się strasznie cukierkowo. Jej angielski? KENTA to naprawdę geniusz przy znajomości angielskiego przez Asukę. Pierwszy feud z Daną Brooke. zapewne go wygra. Najbardziej czekam na to, co z nią zrobią. Uśmiech przy schodzeniu ze sceny może sugerować, że jednak będzie miała interesującą postać do zagrania.

OS: Ja również nie byłem zaznajomiony z tą panią, jak weszła na początku do ringu to szału nie było, potem tak samo z jej angielskim niestety. Pojawienie się Emmy i Dany Brooke nakręciło sytuację. Emma fajnie wygląda z tą szminką i w ogóle xD Zdziwił mnie sposób w jaki nowa zawodniczka opuściła arenę, tak jakby bez walki. Ciekawe co jej przygotują.

PK: Emma po ewolucji zmieniła sie na dobre. Niestety z tygodnia na tydzień coraz bardziej irytuje mnie Dana. Jest słaba w ringu a i nie ma jakieś określonej roli. Niby powerhouse, jednak przy Charlotte nie wyglądała mocarnie. Niby żeński odpowiednik Batisty (tak ją chyba chcieli promować), a robią z niej plastikową Barbie. No kurwa, Eva Marie przy niej to ma lekką pomadkę na twarzy.'

OS: Również mnie irytuje ta laska. Do tego co wymieniłeś idealnym podsumowaniem jest to, że promowali ją przed debiutem bardzo mocno, a w kilka tygodni po fakcie już za wiele o niej nie słychać, w takim pozytywnym sensie.

PK: Ponadto to ona zepsuła końcówkę w Fatal 4 Wayu, ona miała przerwać liczenie i oby to się na niej zemściło.

The Vaudevillains vs Blake & Murphy




PK: Walka, która kompletnie po mnie spłynęła, bo i zwycięzcy byli znani. JEdynie co mnie dziwi to słaba reakcja na mistrzów. Jeden z lepszych tworów ostatnich lat, genialny gimmick i theme song a fani kompletnie tego nie poczuli.

OS: Przeciętna reakcja na mistrzów może się na nich negatywnie odbić. Tak by było w main rosterze, gdzie za złe ratingi winą obarcza się w tym wypadku Setha... Sama walka również mnie nie porwała, tak jak turniej w hołdzie dla Dusty'ego, który trwa i trwa.

PK: Druga sprawa to ten cały turniej. Rozumiem, że chcieli upamiętnić Dusty'ego, ale turniej spływa po mnie po całości.Nuda, nuda, nuda.

OS: Turniej wprowadza niestety dla mnie element nudy do NXT i dzisiaj także to odczuliśmy.

Podsumowanie

PK: Solidny odcinek, bez żadnych fajerwerków. Feudy trwają, turniej trwa, żadnych bullshitów. Niestety nie było ani Finna, ani Sashy, ani Bayley, choć te dwie ostatnie i tak zrobiły sztos swoim segmentem na podajże ostatnim NXT.

OS: Cały odcinek na stabilnym, ale nie za wysokim poziomie. Debiut nowej zawodniczki dopiero powinien się nakręcić, mini feud Evy z Carmellą... chyba się nie rozkręci. Generalnie to ciężko mi wskazać najmocniejsze punkty i osoby, które radzą sobie obecnie najlepiej.

Rzut oka na...#22 - NXT 26.08.2015



Ledwo co odetchnęliśmy po gorącym weekendzie w WWE, a tutaj czas na kolejny epizod NXT! Zapraszamy do czytania.

Paweł Karmazs: Walki nagrane były przed Takeover w Brooklynie, więc nie było co liczyć na rozwój storyline'ów czy pojawienie się nowej mistrzyni kobiet.

Oktawian Sadlak: Najczęściej tygodniówki nagrywane przed Takeover wypadają słabiutko ze względu na to, że mają formę takiego zapychacza. Z drugiej strony publika może podreperować wszystko swoimi reakcjami.


Enzo Amore & Collin Cassady, The Hype Bros   
                 vs                  
The Mechanics, Chad Gable & Jason Jordan




PK: Na wstępie po prostu musimy napisać o reakcji na Enzo i Collinsa. Nie ma wielu słów aby to opisać, ale postawię na ,,niesamowita". Ciarki przeszły mnie po całym ciele przy literowaniu SAWFT. Dla takich chwil sie ogląda NXT. Po prostu musicie obejrzeć ich wejściówkę żeby to zrozumieć. Takie reakcje mogą być na każdym RAW czy SmackDown! o ile Vincent nie zmieni im gimmicku. Materiał na mistrzów TT głównego rosteru już jest. Szkoda, że w NXT nie mieli jeszcze okazji trzymać złota i już mogą tej okazji nie mieć bo idą ku górze. Vaudevillains, The New Day i właśnie SAWFT. Najlepsze i najbardziej charyzmatyczne tag teamy w WWE, no oprócz 3D.

OS: Faktycznie, Brooklyn pozwolił tej wejściówce zabrzmieć dokładnie tak, jak to ma brzmieć. Gdyby wyobrazić sobie to wejście na Wrestlemanii... ehh, to chyba jeszcze zbyt odległe, ale aż się o to prosi żeby tego nie spieprzyć.

PK: Na WM może to tak nie brzmieć. Zbyt duża arena. Choć kto wie, przecież jak fani się zsynchronizują to może wyjść potężna reakcja. Ale przejdźmy do walki. Hype Bros niby fajny tag team, ale Mojo mi przeszkadza. Cholernie irytujący gimmick. Zack za to zawsze ,,na propsie". Szkoda, że w niego nie inwestują. "WO! WO! WO!" wciąż się przyjmuje. Gable zbiera coraz lepszą reakcję. Jest to olimpijczyk z Londynu, a tacy zawodnicy zawsze mają uznanie wśród fanów. Można by rzec ,,drugi Kurt Ang;e". Niestety, nie da się go podrobić a i nie chcemy oglądać tego samego. Tag Team z Jordanem jest bardzo ciekawy, szczególnie ringowo. Walka była przeciętna. Kilka fajnych spotów i co mi sie podobało, budowanie napięcia pod hot tag z Collinem. Niby to co widzimy co tydzień w WWE, ale tutaj jakoś lepiej się to oglądało.

OS: No w sumie fakt. WWE musiałoby wrócić do zwyczaju robienia Wrestlemanii w zamkniętej arenie co roku i fani musieliby się zsynchronizować bo nawet podczas tego NXT słyszeliśmy, jak źle brzmią chanty zbiegające się ze sobą. Co do samej walki to nie lubię oglądać starć z tak wieloma osobami, ale tutaj fragmenty były ciekawe. Właściwie wszystkie takie zderzenia całych drużyn, po których w ringu następuje czystka - były spoko rozegrane.

Eva Marie vs Carmella






PK: Jak bardzo lubię Ewę tak życzę jej aby jak najszybciej się nauczyła walk w ringu. Dostała do walki kolejną beznadziejną Divę, której promo brzmiało równie słabo co jej ring skill. Eva to wcielenie grzechu, prawdziwa Bogini. Niestety to nie wszystko. Trochę mi jej szkoda, bo fani kompletnie nie doceniają jej pracy nad ring skillem. Chanty ,,You Can't Wrestle" były chyba do obydwu pań, bo naprawdę był to gniot nad gniotami.

OS: Fani kompletnie nie kupili tej walki. Wydaje mi się jednak, że słabe promo Carmelli trochę źle nastawiło ich do tej walki. Fani w internecie doceniają postępy Evy, więc może po prostu taka arena... ludzie chcą widzieć dobry wrestling, a Eva wciąż jeszcze go nie pokazuje.

Bull Dempsey vs Ellias Sampson




PK: Spore rozczarowanie jak dla mnie. I nie chodzi tu o poziom ringowy. Zawiodłem się na postaci Dempseya. Liczyłem na coś zabawnego, ciekawy ring gear, komediowy styl Bulla oraz zdecydowanie inny theme song. Dostaliśmy tego samego Bulla tylko z uśmiechem na twarzy, w szlafroczku i napisem Bull Fit... 

OS: Ja również się zawiodłem. Początkowe zaangażowanie w te wszystkie filmiki i próba przekonania nas, że Bull przeszedł jakąś zmianę... o ile theme song mógłby zostać tak faktycznie przydałyby się jakieś zmiany świadczące o tym, że jest to nowy początek dla tego gościa. Tak to w sumie nie czuć tego w ogóle i wychodzi na to, że za kilka tygodni wszystko będzie tak, jakby żadnej przemiany w ogóle nie było.

PK: Przy wejściu Elliasa myślałem, że to jakiś debiut. Bardzo fajny gimmick, theme song oraz wygląd. Okazało się, że to jobber. Szkoda, jednak mają już gotowy gimmick do pushu. Póki co nie ma szans się wybić, ale w przyszłości czemu nie.

OS: Ja też myślałem, że to jakiś debiut. Można też było pomyśleć, że lokalny ziomek. Cóż, jak NXT wypompuje się z gwiazd to może coś z niego będzie. Jednak teraz nie da się tego ocenić.

EDIT: Udało mi się znaleźć tenże materiał wideo, gdzie Bull już pokazywał swoje umiejętności w gimmicku grubaska, a jak kto woli stereotypowego Amerykanina :)  Bull Dempsey prezentuje swoje skillsy

Becky Lynch vs Charlotte vs Emma vs Dana Brooke









PK: Walka na którą czekałem z jednego powodu. Dowiedziałem się o dużym botchu przy pinfall ii nie mogłem się doczekać. No i się nie zawiodłem, ale może o tym za chwilę. Walka była solidna. Bez szaleństw, ale nas nie zanudziły. Martwi mnie pushowanie Brooke. Jest pokazywana na damskiego power house'a, jednak przy Charlotte wygląda biednie a co dopiero przy jakieś potężnej Divie jak Tamina. Do tego zrobili z niej lalkę barbie... Botch był po prostu fenomenalny. Śmiałem się równie dobrze jak przy walce Taker vs Lesanr gdzie obydwoje na siebiepatrzyli i się cieszyli. Po prostu nie mogłem się powstrzymać. Wyszło genialnie. Po jakiejś beznadziejnej akcji w narożniku Emma wygrywa. Nie wiem jak Becky mogła nie odkopać. Może to przez to, że Drage Younger odliczał nad jej głową, uderzając we włosy a Becky po prostu nie widziała odliczania a przy tak dużej arenie może tego nie słyszała? Trochę mało logiczne, ale kto wie. Jest też opcja, że pin miała przerwać jedna z blondynek. Wskazuje na to właśnie takie a nie inne usadowienie sędziego. Emma na pewno nie miała tego wygrać. Sądząc po wkur***u Charlotte to ona miała odnieść zwycięstwo lub przerwać pin.Ciekaw jestem czy spear po walce i przypięcie Emmy to elemnt improwizacji czy HHH przez słuchawki powiedział Drake'owi ,,Słuchaj, powiedz Charlotte żeby zaatakowała Emme i przypięłą a fani sami odliczą". Mina Emmy, sędziego czy reakcja fanów - bezcenna. Uwielbiam takie botche, zawsze jestem ciekaw jak zawodnicy z tego wybrną. Oby to się nie skończyło źle dla Becky w głównym rosterze, Vince ma czasem jakieś dziwne ataki/odpały więc kto go tam wie co sobie pomyśli. Skoro był wkur**y na Triple H'a i Stephanie, że poza skryptem zaśpiewali mu ,,sto lat" na ostatnim RAW to Becky raczej będzie miała z nim rozmowę. Chociaż co mu do NXT? :D

OS: Przejdę od razu do najciekawszego elementu tej walki czyli końcówki. O Danie Brooke nie ma co mówić, jest sztuczna i bezsensownie promowana... to znaczy bezpodstawnie. No, przechodząc do meritum. Sam przez moment nie wiedziałem o co chodzi, gdy każdy w ringu i poza nim się zdziwił, jak zakończyła się walka. Wyobrażam sobie, jak wszystkim odpowiedzialnym za to zrobiło się gorąco. Co do konsekwencji jakie poniesie Becky to mam nadzieję, że nie stanie się nic złego. W sumie skoro było to nagrywane już przez Takeover to prawdopodobnie panna Lynch jest już po rozmowie z McMahonami. Jeżeli zadecydowali o jakimś ukaraniu jej to z całą pewnością zobaczymy to niedługo w telewizji.

Podsumowanie

PK: Jak ,,rzut oka na RAW" pisaliśmy cholernie długo, tak tutaj poszło nam bardzo sprytnie. Nie oszukujmy się, bardzo słaby odcinek, ale tego mogliśmy się spodziewać. Warto rzucić okiem, jednak to nie jest epizod, który porwał nas na łopatki. Dobrze się to oglądało pod względem fanów, oprawy i areny, ale to tyle. Za tydzień rozpoczynamy turniej tag teamów ku czci Dusty'ego Rhodesa. Będzie Neville, Lucha Dragons, Ascension. Trochę dziwi to, że gwiazdy głównego rosteru przechodzą do NXT. Jest wiele tag teamów w NXT, które mogłyby wypełnić drabinkę, a nie sądzę aby wyżej wymienieni zawodnicy wróicli do rozwojówki na stałe (LD i Ascension by się to przydało). Co ciekawe za tydzień debiutuje Tommaso Ciampa i Johny Gargano. Modlę się, aby nie byli potraktowani jak jobberzy(walczą z Breezem i Dempseyem) a i liczę na potężną reakcje od fanów. Wracamy do Fuil Sail Univeristy, fani będą spragnieni wrestlingu (epizody nagrane przed Takeover, pierwszy odcinek z nagrań) więc będzie gorąco! Czekam z wielką niecierpliwością.

OS: Gdyby ten odcinek odbywał się w Full Sail University to byłby okropny. Fani trochę podreperowali show tak, jak miałem nadzieję na początku. Większość odcinka była przepełniona przypomnieniami i zakulisowymi wywiadami związanymi z Takeover co w sumie zrozumiałe. Za tydzień liczę na powrót do formy NXT, pierwszy segment po zdobyciu mistrzostwa przez Bayley i jeszcze kilka rzeczy.

PK: Tu Cię zawiodę, bo na nagraniach Sasha pojawiła się z tytułem oraz Kevin Owens. Był to teoretycznie spoiler, jednak WWE zrobiło sobie jaja z fanów. Więc na pewno do następnych nagrań nie zobaczymy mistrzów NXT na wizji .

OS: Ehh... no trudno, zacisnę zęby i poczekam. Co do tych jaj z fanów to widziałem, że tam coś pisaliście o tym, ale nie zagłębiałem się w temat żeby nie robić sobie nawet minimalnych spoilerów.


Rzut oka na...#20 - NXT Takeover Brooklyn

Czas na mały jubileusz! 20ty odcinek rzut oka na przypada na zdecydowanie największą galę NXT w historii. Zapraszam do czytania, tym razem tylko mojej, opinii o Takeover!

 NXT Takeover
22 sierpnia 2015
Brooklyn, NY

 Na pewnym forum wrestlingowym przeczytałem fajne określenie odnośnie tej gali. A mianowicie ,,WrestleMania od NXT". Osobiście nie widzę tutaj żadnej przesady, ba! To określenie idealnie pasuje do tego, co widzieliśmy w nocy z sobotę na niedzielę. Specjalne wejściówki, nowe stroje, większa hala. Jedynie piro zabrakło.

Segment zapamiętany na zawsze


Czy można było lepiej otworzyć Takeover? Otóż nie. Nie wierzę, że choć jeden fan NXT nie był ,,podjarany" widokiem Triple H'a i fanów, którzy po prostu oszaleli. Dało się wyczuć klimat ECW i Paula Heymana stojącego na środku ringu. Przypominam sobie podobny początek, podajże na Arrival. Jednak tego nie ma co porównywać. Nie mam więcej słów, które opiszą to co czułem i jak ten segment po prostu wypadł. Ile on trwał? 2 minuty? Fenomenalny początek, tak jak w tytule, zapamiętam go chyba na baardzo długo.

Jushin "Thunder" Liger vs Tyler Breeze






 Po cholernie dobrym początku (zapewne nagrano go przed nagraniami walka na kolejne odcinki) przeszliśmy do gali. Na początek dostaliśmy pojedynek, który początkowo wydawał mi się ku promocji Tylera. A propo niego. Dostał specjalną wejściówkę, podobną jak do ostatniej. Tym razem jednak pokazano tą barwniejszą stronę modelingu (zawsze się zastanawiam na kiego grzyba projektują takie ciuchy, których nie da się założyć na maisto). Wyszło bardzo fajnie. Widać było lekkie zdenerwowanie na twarzy pozera. Jestem jednak zawiedziony, że nie dali oryginalnego sonu Ligerowi. Jak widać musi być wszystko na zasadach WWE... Pojedynek wyszedł tak jak się spodziewałem, choć rezultat mnie zdziwił i trochę zdenerwował. Po co zwycięstwo legendzie? Dlaczego nie można w tak łatwy sposób wypromować Tylera? Nie rozumiem. Może to przez to, że to podajże debiut Thundera w WWE, więc jakiś tam logiczny powód jest. Ringowo było przyzwoicie, Liger to legenda, jednak wciąż pokazuje dobry techniczny wrestling. 

Blake & Murphy vs The Vaudevillains







 Emocji jakiś wielkich nie było, zmiana mistrzów była raczej pewna. Pytanie brzmiało kto pomoże Vaudevillains. Okazało się, że to..Blue Pants! Spodziewałem się kogoś nowego, debiutu nowej divy. Jednak postawienie na BP wiązało sie z pewną reakcją. Sama zawodniczka jest cholernie dobra w ringu, jednak w tym gimmicku daleko nie zajedzie, ponieważ prędzej czy później się znudzi. Pisałem to wiele razy. Vadevillains to tag team, który jest cholernie ciekawy i specyficzny. Wszystko jest dopasowane. Simon Gotch odwala kawał dobrej roboty, bez niego ten team nie byłby taki sam. Wielka reakcja po trzecim klepnięciu o matę. Dla takich chwil się żyje. Wielki sukces Vaudevillains. Po stracie tytułów do main rosteru. Zrobią karierę. Na razie mamy tylko Vaudevillains, SAWFT i New Day. Te teamy są cholernie dobre, charyzmatyczne i inne, które aż chce mi się oglądać.

Apollo Crews debiutuje!





 Uhaa Nation wreszscie w WWE. Pierwsze wrażenie zawodnika o imieniu Apollo Crews (bo o Uhaa wiemy wszystko). Theme song bardzo fajny, choć na moje ucho bardziej pasuje dla jakiegoś sportowca np. byłego zapaśnika czy sztangisty (jesli tak się mówi na faceta który podnosi ciężary). Widać, że był cholernie podekscytowany. Nie dziwie się. Pokazał kilka swoich tradycyjnych ruchów. Finish to bullshit. Rozumiem, że chodziło o ,,combo", ale standing moonsault? Finisher do wymiany. Gimmick Dillingera początkowo wydawał się czymś pozytywnym. Teraz jednak widzę, że nie ma on przyszłości, szczególnie gdy jest heelem. Rozumiem, że polega on na chantach ,,Ten" przy podnoszeniu rąk? Może dostanie mikrofon, zacznie się przechwalać itd. ale nie jestem już tak pozytywnie do tego nastawiony. Dobrze, że Crews nie pokazał wszystkiego. Zrobił wrażenie, ale chcemy więcej. Mimo fenomenalnego ring skillu, Apollo nie będzie stałym ain eventerem, raczej mocny mid card.

PS: Bardzo pozytywnie, że fani skandowali ,,Uhaa". Widać kto się zna na rzeczy :)

Samoa Joe vs Baron Corbin






 Duże zaskoczenie, szczególnie ze strony Barona. Spodziewałem się gniotu, a dostaliśmy solidną walkę. Corbin odgrywał powerhousea. Kilka akcji mu wyszło, jednak PH to on nie jest. Owszem, to wielki chłop ale nie ma tej sylwetki. Stawiałem na ,,Wilka", w końcu chcą/chcieli go promować, więc wynik był lekkim zaskoczeniem. Nie wiemy czy feud jeszcze potrwa czy też na tym zakończyli. Widząc jednak rezultat main eventu stwierdzam, że Joe rozpocznie nowy etap w NXT.


Sasha Banks vs Bayley










 Od zapowiedzi Stephanie, przez wejściówki i walkę w ringu  i aż do końcowego segmentu. Wszystko trzeba określić zdaniem ,,to był sztos". Nie wiem czy przesadzę, nie lubię bawić się w gwiazdki, ale osobiście dałby tutaj maksymalną ocenę. Five star, to był five star! Co na to wpłynęłó? Feud, booking walki, opowiedzenie historii, Bayley jako underdog, potężne reakcje na publice aż w końcu niesamowity poziom ringowy. Wiedziałem, że skardną show, ale aż tak!? Najlepsza walka pań w historii NXT, najlepsza walka pań od lat w WWE a może i najlepsza w historii federacji? Nie, nie przesadzam. Widzieliśmy bardzo dobre walki Trish i Lity, ale nigdy nie było tak dobrej walki technicznej i strikte wrestlingowej. Lot Sashy nad sędzią zapamiętam na długo, zreszta tak jak jej wejściówkę. Od proma tej walki wszystko wskazywało na zwycięstwo Bayley, ale mimo to znakomicie się to oglądało. Nawet wejściówka biedna w porównaniu do mistrzyni. Obie Divy są skazane na sukces. Sasha ma wygląd, ring skill, mic skill, charyzmę. Bayley natomiast oprócz ringowych umiejętności ma gimmick, który w WWE ma szanse być bardzo dobrze przyjęty, szczególnie w WWEShop. Może jeszcze słówko o tym co działo się po walce. Nie od dziś wiemy, że te 4 Divy się przyjaźnia na zapleczu. Kiedyś mieliśmy The Kliq, największe gwiazdy, które były przyjaciółmi na zapleczu. Teraz mamy 4Horsewoman (tak, 4Horseman również było!) w WWE. 4 Divy, które sprawiły, że pokochaliśmy NXT i wreszscie pokochaliśmy walki pań. W dużym stopniu dzięki nim NXT jest tu gdzie teraz. Poza tym segment miał piękny, symboliczny gest przekazania pałeczki Bayley. Sasha, Charlotte, Becky wędrują dalej, teraz to Mrs. Huge będzie na czele dywizji kobiet w ,,rozwojówce". Zapewniam, NXT nie będzie już takie same.

Finn Balor vs Kevin Owens









Całe szczęście, że ostudziłem emocje i nie napaliłem się tak jak chciałem bo bym się zawiódł. Pojedynek bardzo dobry, ale nie wyśmienity. Wejściówka Balora to sztos, jednak irytuje mnie to, że ma ten sam body paint, a jeśli zmieniony to w niewielkim stopniu bo styl pozostał ten sam. Rozumiem, że są koszulki z tym imidżem itd. ale do jasnej cholery, prosimy o więcej! Co tu więcej pisać? Stało się tak jak miało stać, więc i emocji wielkich nie było. Cholernie spodobał mi się moment, gdy podczas chantów ,,Ole Ole Ole Ole" ku Zaynowi, Owens zadrwił z fanów i złapał się za bark (taką kontuzję ma Sami, jakby ktoś nie wiedział :) ). Taki o to moment, a cieszy jak nigdy. Zawsze miło oglądać improwizację i interakcje z fanami a w tym KO jest nie do przebicia. KO na drugi dzień walczył z Cesaro, wiec nie mógł się pokazać w stu procentach. Mimo to sporo pokazał i main event jak najbardziej na plus. Bardzo dobra walka.

Kto następny w kolejce? Sami Zayn, Hideo Itami, Kevin Owens odpada. Apollo za wcześnie, Baron po przegranej raczej nie, Tyler to samo. Zostaje Samoa Joe. Feud dwóch face'ów czy Joe przejdzie turn? Finn na razie nie przejdzie na złą stronę mocy, zbyt dobrze się sprzedaje.

PS: Jeśli chcecie się dowiedzieć o co chodziło podczas walki gdy fani kompletnie olali to co dzieje się w ringu, to wyjaśniam. Ponoć jeden z fanó rzucają serpentynę na ring nie dorzucił i trafił w komentatorów. Został zabrany przez ochronę co fanom się nie spodobało. Potem wrócił i stąd to ożywienie na arenie :)
Podsumowanie

Daaawno się tak dobrze nie bawiłem  podczas oglądania wrestlingu. Czy to WWE, TNA, ROH, PWG, NJPW. Przełożyło się na to po prostu wszystko. Oprawa, duża hala, fani, emocje oraz walki. Nie każda z nich była genialna. Jednak dostaliśmy jeden fantastyczny pojedynek, jeden bardzo dobry, mocny debiut oraz 3 solidne starcia. Do tego zmiany mistrzów, genialny początkowy segment, przekazanie pałeczki u Div, a także zwyczajnie widok gwiazd NXT w Barclays Center. Po prostu wszystko się na to przełożyło. Oj długo będę pamiętał o tej gali, NXT! NXT! NXT!

Słów kilka o SummerSlam

 Z racji tego, że recka SS już jest, a ja chciałbym się wypowiedzieć o tej gali, postanowiłem napisać krótko w tym poście. Zresztą SS w jakimś stopniu rywalizowało z NXT, więc to mój obowiązek ! :)

 SummerSlam trwało 4h. Niestety był to strzał w kolano. Na WM mamy inny klimat, gdzie 4h zupełnie wystarcza. Tutaj dostaliśmy aż 10 walk i po prostu pod koniec byłem znudzony.

 Pierwsze walki, do starcia z Ceną po prostu ssały. Walk a pas IC to po prostu żart. Na szczęście pojedynek o dwa pasy okazał się najmocniejszym punktem gali. I to za sprawą Setha Rollinsa, bo to on ciągnął ten pojedynek. Jak już pisałem, nie lubię bawić się w gwiazdki, bo każdy inaczej ocenia i nie jest to tak naprawdę szczera ocena, jednak dałbym tutaj **** i 1/2*. Do five staru zabrakło lepszego feudu oraz tych kilku minut.A tak poza tym było wszystko. Szczególnie fani dopisali, bez nich nie bawił bym się podczas tej walki tak dobrze. Niestety finisher Ceny nie jest wiarygodny. Każdy odkupuje po nim jak chce, po prostu nie wygląda mocarnie (w sumie AA nigdy nie nadawało się na finisher). Dziwny atak gospodarza SS, oby wyjaśnili to na RAW. Seth wygrał, ale co z mid carderami? Jeden pas to gruba przesada.

PS: Śpiew John Cena Sucks przy wejściówce dawno nie brzmiał tak dobrze :)

 Walka Owensa z Cesaro bardzo dobra, jednak zabrakło mi tutaj żywych fanów. Oni dodają walką smaczku, lepiej się je ogląda, tutaj tego nie było. Owens wygrał i bardzo dobrze, w końcu! Od 17 czerwca czekał na tą chwilę. Tutaj zakończyło się po jednym powerbombie, to jest wielki plus.

 Main Event był gniotem ringowym. Kompletnie nie czułem emocji. Owszem, były fajne moment jak F5 na stół, środkowy palec w hell's gate czy podniesienie się Lesnara w stylu Takera i jego śmiech gdy po chwil Taker robi to samo. Te momenty to raczej dobre show podczas którego się fajnie bawiłem, ale nie myślałem ,,holly shit, co się dzieje!". Doszła do tego beznadziejna końcówka. No to było po prostu żałosne. Do tego spodziewajmy się trzeciej ich walki a drugiej na WM... Przykro mi ja tego nie chcę oglądał. Sam Old Shit. Spodziewałem się Kane'a, Rocka, kogokolwiek. A dostaliśmy bullshit gali...No trudno, kreatywni lepiej wiedza czego chcą fani...

 Ogólnie SummerSlam wypadło fajnie, jednak NXT oglądało mi się zdecydowanie lepiej. Zapomniałem o TT, którzy na SummerSlam wykręcili bardz dobry pojedynek. Spore zaskoczenie, że to New Day wygrało, ale oczywiście byłem bardzo zadowolony. Jak można ich nie lubić? Przeróbka piosenki New York w ich wykonaniu to majstersztyk :)

walka weekendu: Sasha Banks vs Bayley

moment Takeover: Bayley zdobywa pas

moment SummerSlam: Seth Rollins podwójnym mistrzem

MVP weekendu: Bayley oraz Seth Rollins

najzabawniejszy moment weekendu: podwójny śmiech Takera i Lesnara/ środkowy palec podczas bycia w hell'ss gate.

bullshit weekendu: zakończenie main eventu SummerSlam

najgorsza walka weekendu: The Miz vs Big Show vs Ryback

gala weekendu: NXT Takeover