Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roh. Pokaż wszystkie posty

Rzut oka na... #11 - ROH TV 06.06.2014 (tradycyjna recenzja)


 Cholera, nie jesteśmy systematyczni z tą serią.. Dziś omówimy ostatni epizod ROH TV, który odbył się już po War of the Words 2015. Zapraszam do przeczytania mojej opinii na temat tej gali.

The Addiction vs Kyle O'Reilly







 Początkowo miała być to walka o pasy tag team, jednak Bobby FIsh miał problemy z dotarciem na gale więc taki pojedynek był wykluczony. Dlatego takie rozwiązanie było wręcz genialne. Kyle podgrzał atmosferę i jeszcze bardziej czekam na ich pojedynek o pasy. Kyle wypadł w tym segmencie, bo raczej normalną walką ciężko to nazwać, i na pewno zyskał sobie nowych fanów. Heelowi Addiction to dobrzy Addiction. Są stworzeni do roli heelów, a w ROH face'ami byli mizernymi. Ich run rozkwita i zobaczymy jak poprowadzą ich postaci.

Dalton Castle vs Jushin ,,Thunder" Liger





Kontynuujemy walki z Japońcami na ROH. Mamy taki okres w roku, gdzie NJPW organizuje wspólne gale z Ring of Honor więc to nie może dziwić. Liger to legenda Japońskiego wrestlingu, o nim pewnie Yao więcej by powiedział, więc taka walka dla młodego Daltona to coś ważnego. Zaprezentował się oczywiście genialnie. Zarówno ringowo jak i w swoim gimmicku. Walka o nic, ale cieszyła. Szczególnie moment gdy Liger pozował z przydupasami DC. Pewnie to nie oznacza rozpadu ,,frakcji" Catle'a, więc taki moment był mile widziany.

Cheeseburger vs ,,Brutal" Bob Evans


Wreszcie widzimy jakieś rozwinięcie z ich feudem. Oczywiście nikt się nim nie jara, ale mam nadzieję, że to Cheeseburger wyjdzie z niego zwycięsko. Walka ssała, ale zdecydowanie uratowali ją momentem ze stołem, który wyglądał bardzo boleśnie

Matt Taven & Michael Bennett vs Doc Gallows & Karl Anderson





Na moje oko bardzo fajna walka. Dupy nie urwała, ale nie ssałą i dobrze się to oglądało. Booking Andersona może niektórych wkurwiać, ale gimmick zwariowanego na punkcie Marii jest ciekawy.. po za tym kto by się tak nie zachowywał przy obecności Marii Kanellis? :D Main Event, na którego nie narzekam.

Podsumowanie

MVP gali: Kyle O'Reilly

Walka gali: Matt Taven & Michael Bennett vs Doc Gallows & Karl Anderson

Bullshit gali: brak segmentów na arenie


 Ogólnie to było.. pozytywnie. Zdecydowanie brakuje segmentów na arenie, bo te na backstage'u są po prostu denne.Była jedna beznadziejna walka, feudy się rozkręcają więc nie ma co narzekać. Na Best in the World dojdzie do NO DQ matchu o pasy tag team pomiędzy reDragon a Addiction, a Mark Briscoe zmierzy się z Dijakiem. Czekamy z niecierpliwością.



Rzut oka na...#9 - ROH TV 23.05.2015

Po kilku tygodniach przerwy powracamy z serią ,,rzut oka na..". Zapraszamy do lektury!


Paweł Karmasz: Powracamy z serią rzut oka na... Tym razem pod lupę weźmiemy ROH. Ostatnimi czasy dużo się działo w federacji, poznaliśmy m.in członków nowej stajni i z pewnością był to najlepszy moment tego miesiąca.

Arkao: Oczywiście. Daniels i Kaz łączą siły z Sabinem tworząc dość mocny zespół, który już teraz zdobył pasy Tag Team. Według mnie największymi zwycięzcami zostali jednak reDRagon, którzy teraz będą mogli spokojnie skupić się na karierze indywidualnej

PK: Do reDRagon jeszcze wrócimy w dzisiejszym artykule. Przejdźmy więc do pierwszej walki

Michael Elgin vs Caprice Coleman




PK: Niestety bardzo mnie zawiedli. Chodzi tutaj bardziej o władze ROH, które ucięły nam pojedynek przez reklamy. Sama walka była i tak krótka, a do tego kilkuminutowe reklamy zabiły emocje w tym pojedynku, o ile takowe były.

Arkao: Dokładnie. Michael Elgin rok temu zdobywał główny pas a teraz stał się jednym z wielu. Kiepsko mi się go ogląda bo chłop kręci się bez celu od czasu swojego powrotu. Takie walki niby mają go wypromować ale jest zupełnie inaczej. Zobaczymy co przyszykują dla niego na Best in The World

PK: Elgin zawsze był nijaki. Może i co w tym ringu pokaże, ale jako całokształt wrestlera… jest po prostu nudny i danie mu pasa ROH i tak było czymś wielkim jak dla niego. Przez ten incydent może już nie wrócić na szczyt i w sumie nie miałbym nic przeciwko. Pojedynek z Colemanem był dobry, ale za krótki. Zwycięzca też był raczej znany, więc emocji większych nie było.

Arkao: Coleman ostatnio jest zwykłym gościem, który na nic nie może nawet liczyć. Tak więc wygrana elgina była konieczna ale lepiej byłoby, gdyby kontynuowali jego story z Rowem oraz Hansonem. Bo potencjalna walka Michaela z którymś z nich na Best in the World mogłaby stać na dobrym poziomie.

PK: Dokładnie. Zapowiadało się fajne story a tu nagle coś ucichło.

Niesamowity main event






PK: W tym tygodniu mieliśmy tylko dwie walki, ale za to z jakim main eventem. 30 minutowy pojedynek o pas ROH TV pomiędzy Lethalem a O’Reilly. To nie mogło wyjść słabo.

Arkao: Oczywiście. Znakomita walka dwóch przyszłych głównych mistrzów federacji. Lethal już na Best in the World dostanie pojedynek o pas mistrzowski więc nie mógł tutaj przegrać. A mimo to remis stawia w świetnej pozycji Kyle'a, który może być w przyszłości wiarygodnym pretendentem do głównego pasa. Wczułem się w Main Event zwłaszcza gdy wydawało się że Lethal będzie klepał. To 30 minut zleciało błyskawicznie i oglądało się to znakomicie.

PK: Nic dodać, nic ująć. Oglądalo się to kapitalnie. Wiele wspaniałych zwrotów akcji, wielkie emocje i genialne zakończenie. Fani dali tutaj bardzo dużo. Promo mistrza ROH TV było krótkie, ale jak świetnie wykonane. Kto wie czy to nie był improwizowany tekst. Co dalej? Teoretycznie Kyle ma walkę o pas ROH i rewanż o pas ROH TV.

Arkao: Sądzę że Lethal po Best in the World będzie podwójnym mistrzem. Wtedy danie pasa RoH TV Kyle'owi byłoby dość mądrym rozwiązaniem. Ma on przed sobą wielką karierę i prawdopodobnie zostanie kiedyś głównym mistrzem. Tak więc trzeba go mądrze promować

PK: I miejmy nadzieję, że na najbliższym PPV dostaniemy wiele wspaniałych chwil, które zapamiętamy na bardzo długo

Podsumowanie

PK: Ogólnie odcinek zaliczam na duży plus. Za sam main event można uznać, że epizod z 23 maja był po prostu bardzo dobry. Szkoda, że nie kontynuowali feudu Elgina z Machine, no ale może za dużo wymagamy,

Arkao: Dzięki Main Eventowi gala wypadła dobrze a za tydzien będą już pokazywane walki z Global Wars night 2 więc może być piekielnie ciekawie.



Obrabiamy dupę - Bryan Danielson #1

W dzisiejszym odcinku razem z Arkao przedstawimy wrestlera znanego prawie każdemu ,byłego mistrza WWE Daniela Bryana.O jego osiągnięciach możemy pisać godzinami, jednak my skupimy się w dwóch częściach. Pierwsza będzie głównie o początkach a w drugiej skupimy się na WWE.
Więc zaczynamy!

[Dan]Bryan Danielson to mistrz wielu organizacji. Uczył się od najlepszych. Zaczynając od Deana Deana Malenko a kończąc na byłym mistrzu WWE Shawnie Michaelsie.Jak wyglądało twoje pierwsze spotkanie z Danielsonem ?
[Arkao]Gdy byłem jeszcze dość młody to scena niezależna była dla mnie czymś bardzo egzotycznym. W okolicach 2008-2009 roku nie miałem nawet pojęcia że ktoś taki jak Bryan Danielson istnieje. Pierwszy raz miałem okazje go zobaczyć podczas pierwszego odcinka NXT. Zawalczył w Main Evencie z aktualnym mistrzem świata, Chrisem Jericho. Spisał się tak rewelacyjnie że od tego momentu jestem jego fanem aż do teraz.

Daniel Bryan na pewno odróżniał się swoją posturą i techniką od innych zawodników więc lubiany był przez wielu. Jak myślisz na czym twoim zdaniem polegał fenomen Bryana ?

 W NXT został pokochany przez swoją rolę underdoga. W każdej walce był kilka klas lepszy od swoich przeciwników lecz z nimi przegrywał. Gdy przeszedł do głównego rosteru to nadal był ceniony przez swoje świetne walki. Coś się załamało gdy to został pierwszy raz mistrzem i przegrał na WM w 18 sekund. Tylko że już dzień później rozpoczęła się YesMania, więc porażka z Sheamusem była dla Danielsona na dłuższą metę dobra. Fani zawsze chcieli go kochać i nawet gdy był heelem to szukali takiego pretekstu.

Danielson w swoich młodych latach podrózował po cały swięcie. W NJPW byl nawet mistrzem TT z Currym Manem. Gdzie twoim zdaniem lepiej się dopasował ?
 Bryan Danielson to legenda sceny niezależnej oraz co najważniejsze Ring of Honor. Ciężko więc porównać czy lepiej pasował do sceny niezaleznej czy do WWE. Bowiem zarówno w jednym środowisku jak i drugim znakomicie sobie poradził. Zawsze miał za sobą swoich wiernych fanów i to było najważniejsze.

 Jak wiemy Danielsonem jest uważany za jednego z ojców założycieli RoH. Który z tzw "ojców" zrobił najwięcej dla federacji ?
Nie śledziłem pierwszych lat Ring of Honor więc trochę ciężko mi się wypowiedzieć. Jednak trzeba wspomnieć o pierwszych mistrzach, którzy najpierw osiągali sukcesy w RoH a potem szli dalej. Mowa oczywiście o CM Punku, Nigelu McGuinnesie, Samoa Joe, Austinie Ariesie czy właśnie Bryane Danielsonie. Mimo to ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie.

 Jak wiemy jego walki w RoH były znakomite. Masz jakąś ulubioną ?
 Nie. Miał on wiele świetnych walk więc nawet ciężko mówić o jakiejś ulubionej. Były legendarne boje z Nigelem McGuinnesem, Morishimą, Kentą czy Austinem Ariesem. Każda miała jednak swój urok i nie mam ulubionej.

 To może inaczej. Która rywalizacja (Feud) była najlepsza? Oczywiście z udziałem Bryana.
 W RoH chyba z Nigelem McGuinnesem gdy to doszło do unifikacji dwóch głównych pasów. Jeżeli mielibyśmy mówić o WWE to jest to zdecydowanie konflikt z the Authority, który trwał prawie rok i skończył się dwoma wielkimi wygranymi na Wrestlemani XXX.

 Wolałeś postać Bryana w RoH czy WWE ?
 Mimo wszystko te dwie postacie się od siebie nie różnią. Nawet w WWE Bryan podkreśla na każdym miejscu że jest "wrestlerem". Oczywiście moveset ma ograniczony ale nawet mimo to nadal robi świetne walki a doszedł właściwie tylko ten już legendarny chant.

 Czyli uważasz że dołączenie do WWE było dobrą decyzją ?
 Oczywiście. Każdy zawodnik dąży by przejść do WWE by walczyć w najlepszej lidze za najlepsze pieniądze. Teraz z jego walk nie cieszą się tysiące fanów a miliony. Zamiast być wielką gwiazdą sceny niezależnej stał się wielką gwiazdą wrestlingu, która zakonczyla jubileuszową Wrestlemanie.

 Jednak wielu się nie udało tego osiągnąć i są określani jako "zmarnowani " Kto twoim zdaniem zalicza się do tej grupy ? 
Było parę osób, którym nie wyszło bo mogli osiągnąć o wiele więcej. Na pierwszy plan wylatuje Chris Hero, który mógł osiągnąć wiele przy swoich umiejętnościach. Lecz nie mogą tego powiedzieć o Evanie Bournie czy Justinie Gabrielu, którzy oprócz efektownych lotów nie pokazywali nic. Więc według mnie warto ruszyć do WWE bo jeśli coś nie wyjdzie to można wrócić.

Który z zawodnik NXT może osiągnąć podobny sukces jak Danielson ? 
Popatrzmy na Setha Rollinsa. Był mistrzem NXT a potem najmniej ciekawym punktem The Shield. Teraz stoi na szczycie i ma bardzo wielu fanów. Kevin Owens, Sami Zayn czy Finn Balor mają chyba nawet większe szanse niż Seth. On miał tylko swoje umiejętności ringowe, resztę sam sobie wywalczył i stale poprawiał. Teraz jest kompletny i ogląda się go świetnie. Więc każdy ma szanse.

 Teraz czas na ostatnie pytanie na dziś. Które osiągnięcie Daniela Bryana na scenie niezależnej było najważniejsze ?
 Było tego pełno. PWG Champion, RoH Champion, RoH Pure Champion, wXw World Heavyweight Champion to tylko przykłady. Mimo wszystko za największy sukces można chyba uznać bycie RoH World Championem. To właśnie przez tą federację zyskał taką sławę i to był jego największy sukces.
 
Również tak uważam! A teraz kończymy pierwszą część naszego felietonu. Dziękuję za wywiad i do zobaczenia !
 Bylo mi przyjemnie.

I tak zakończyliśmy pierwszą część o Danielu Bryanie. Widzimy się już niedługo w kolejnej,ostatniej części gdzie porozmawiamy o jego karierze w największej federacji świata. 







Rzut oka na...$8 - ROH TV 04.04.2015

\

Ostatnie ROH było 4-tego kwietnia, ale dopiero dziś znaleźliśmy czas na napisanie naszej opinii na temat tej gali. Zapraszamy do czytania i lajkowania  SFZ

Paweł Karmasz: Zapowiadał się bardzo dobry odcinek, w main evencie zawalczył AJ Styles, a to nie jest częsty wiok w ROH. Ponadto do federacji powrócił Tag Team War Machine!!! Na pierwszy rzut oka działo się sporo.

Arkao: Dostaliśmy aż pięć walk, więc to pokazuje że musiało dziać się sporo. Oczywiście zdecydowanie najważniejszy był Main Event, lecz sama gala zapowiadała się przyjemnie.

Michael Elgin vs Will Ferrara

PK: Na początku byłem zadowolony, że Will znów pokaże się w ROH. Jak widać przegrana w turnieju top prospect wcale nie zatrzymuje drogi do federacji (czyt. ACH). Niestety po usłyszeniu theme songu Elgina chyba wiedzieliśmy kto zwycięży. Sama walka nie była jakaś wybitna, taki nieco dłuższy squash w solidnym stylu.

Arkao: Dokładnie. Dla Ferrary sukcesem może być to, że udało mu się wytrzymać te kilka minut mimo, iż cały czas był w defensywie. Starcie to miało wypromować Elgina a nie odwrotnie. Will jest teraz jobberem, który ma być efektowny. Tutaj mało pokazał, lecz za wiele zrobić nie mógł.

War Machine vs Anthony Greene & Cam Zagami (no i walka z Elginem)

PK: mocarny tag team powraca (a raczej powrót Rowe'a) i w squashu dominuj jobberów. Fani byli podnieceni ich powrotem, ale wcale się nie dziwię. Brakuje drużyn w federacjii a War Machine na pewno dodaje tej iskierki w dywizji TT. 

Arkao: Według mnie jest to idealny materiał na mistrzów. To może się jednak nie stać bo czuć, że organizacja chce stworzyć zarówno z jednego jak i drugiego gwiazdę. Hanson był już nawet w Main Evencie PPV. Teraz szykują się oni na feud z Elginem i powinno być ciekawie.

PK: Feud z Elginem jest nieuniknony, to na pewno. Wątpię, aby po tym co stało sie po walce po prostu odpuścili tą rywalizację. Oczywiście Elgin aby pokazać swoją heelowską postać doprowadził do DQ... ale z niego brutal.

Arkao: Uważam że prowadzi to do walki Hansona z Elginem na Best in The World. Ten młodszy przy zwycięstwie mógłby mocno się wybić. Za yo Michael był już mistrzem i teraz powinien promować, ponieważ mocno się znudził. Obawiam się jednak że Rowe będzie stał mocno w cieniu.

PK: No i to chyba na razie najlepsze rozwiązanie na podpromowanie War Machine, głównie Hansona który jest dużo wyrazistszy niż jego tag team partner. Elgin się znudził, jest po prostu nijaki i niech przegra ten feud. Bardoz mu tego życzę.

QT Marshall vs ACH

PK: Kurwa, kto to QT Marshall.. Może wyjdę na janusza, ale musiałem przed pisaniem wejść w google i zobaczyć jak on wygląda... Walka nie była najlepsza, ponieważ w tak krótki czas nie da się stworzyć czegoś fajnego.

Arkao: QT to według wielu fanów najgorszy wrestler w historii federacji. Dla mnie nie powinien on nawet stawać do jednego ringu z osobami takimi jak ACH. Walka więc nie mogła porwać. Całe szczęście, że lotnik zwyciężył. Inny wynik nie był możliwy. Teraz czeka go feud z Adamem Pagem i ich walki mogą być bardzo dobre.

Pojazd po matce.. oj BJ, BJ, BJ...

PK: Bardzo fajny segment. The Decade nie znika i coś się wokół nich dzieje. BJ przejął funkcję mówcy, ale niestety to nie ta sama klasa co JJ. Adam Page jest jego zdaniem lepszy niż ACH i to on powinien dostawać szansę na wielkie walki. Oczywiście ja się z tym zgadzam, ponieważ ACH już nie będzie w main evencie a z Adamem to kto wie. Potrzeba nowych gwiazd wszędzie a AP może być idealną opcją (nie chce mi się w to wierzuć, no ale okej.)

Arkao: Zobaczymy jak to będzie. Lubię Page'a po jego feudzie ze Strongiem. Teraz może przejdźmy do Main eventu, który pokazał że Styles zrobi dobrą walkę z każdym.

AJ Styles vs Mark Briscoe

PK: Dokładnie. Mak to nie jest wirtuoz jakich wielu w ROH. Mimo to, AJ wykręcil z nim bardzo fajny pojedynek, który z chęcią obejrzałem od deski do deski.

Arkao: Też mi się to bardzo podobało. Zwycięzca był oczywiście znany ale mimo to ciekawi mnie czy to walka z dupy czy jednak początek podbudowy przyszłego feudu z drugim z braci. Tym razem o pas. Jeśli ktoś ma zabrać pas aktualnemu championowi to chyba powinien to być właśnie Styles.

PK: Już o tym pisaliśmy tydzień temu i doszliśmy do wniosku, że tylko AJ powinien zdobyć ten pas i przerwać streak Briscoe. Ale pytanie. AJ nie walczy regularnie w ROH i czy nie będziemy narzekać na jego brak w federacji? Z drugiej strony mistrz IWGP i ROH na WK10... no miło pomarzyć.

Arkao: Sądzę, że to jest możliwe. Allen nie walczy raczej na live eventach w NJPW a tapingi TV w RoH nie są za często, więc możliwa jest taka zmiana mistrza.

Podsumowanie

PK: Dostaliśmy aż 5 walk,ale tylko main event był tym na co czekamy w ROH. Reszta to szybkie squashe, które miały na celu rozpoczęcie nowych feudów. Dupy nie urwało, ale zdecydowanie lepiej mi się to oglądało niż tydzień temu.

Arkao: Mam podobno wrażenia. Było dobrze ale mogło być lepiej.

Rzut oka na... #6 - ROH Supercard of Honor IX


W internetach wreszcie pojawiła się gala, która odbyła się podczas weekendu WrestleManii. Ringowo było dużo lepiej niż sama WMka, ale czy SoH zaspokoiło nasze oczekiwania?



Paweł Karmasz: Po kilku dniach wreszście mieliśmy okazję oglądnąć SoH. Niestety na samym początku wkurwiłem się na ROH. Nie dość, że gala była u mechanika to jeszcze dojebali niebieskie liny.. W ROH!?

Arkao: Dla mnie takie rzeczy nie robią wielkiego wrażenia. Niebieskie czy czerwone to mała różnica bowiem jeśli gala ma być dobra to żadne liny tego nie zespują.

PK: Masz rację, no ale tradycji się trzymajmy. To tak jakby dać zielone liny na RAW, albo fioletowe na NXT. Poza tym dużo lepiej ogląda się galę, która nie odbywa się w garażu, u mechanika czy w stodole. Przynajmniej ja wychodzę z takiego założenia.

Arkao: Trzeba pamiętać, że to mimo wszystko był live event. Efekt wizualny owszem jest ważny ale nie najważniejszy skoro ciągle pamiętamy iż to jakby scena niezależna. Może jednak przejdźmy do pierwszej walki, jest o czym pisać.

PK: Właśnie. Nie zapominajmy, że nie było to żadne PPV, po prostu gala zorganizowana dla fanów, którzy wybrali się na WM31. Nawet komentatorów nie było na ,,arenie".


ACH vs Mark Briscoe


PK: W openerze dostaliśmy walkę,która nie miała żadnego feudu, po prostu obaj zawodnicy mieli ze sobą zawalczyć i dobrze otworzyć show. Chyba im się udało, ponieważ przez te kilka minut nie było większych przestojów, nie zanudzali a i kilka fajnych akcji pokazali.

Arkao: ACH to typowa skacząca małpa. Oczywiście nie przynudza i nawet tutaj pokazał kilka niesamowitych akcji jak ta hurricanrana przy narożniku. Za to Mark zawsze będzie już tym gorszym bratem, który liczy się tylko w starciach drużynowych. Dlatego zdziwiłem się że ostatecznie Briscoe zwyciężył. Poziom był nawet ok, lecz jak już wspomniałeś nie było tutaj żadnego feudu więc i emocji nie było.

PK: Dobrze prawisz, że Mark to ten gorszy, ale jego zwycięstwo wcale mnie nie dziwi. Mimo wszystko jest większą gwiazdą niż ACH, ma wyrazisty gimmick więc takie solowe zwycięstwa na pewno mu się przydadzą. Po walce klasyczny motyw z ukazaniem szacunku co potwierdziło, że był to przyjacielski pojedynek.

Arkao: Według mnie nie ma już co mówić o tym pojedynku i przejdźmy do walki Elgina z Kazarianem.


Frankie Kazarian vs Michael Elgin



PK: Kolejna walka z dupy. Tutaj Elgin musiał pokonać Frankiego. Niestety Kazarian to zawodnik typowy pod tag teamy i takie zwycięstwa nie są mu w ogóle potrzebne. Za to każdy sukces Michaela może utrzymywać go wysoko w karcie, choć nie ukrywam, że nie jestem jego fanem i mógłby feudować w mid cardzie.

Arkao: Dla mnie Elgin to jest człowiek jakich jest wielu. Był mistrzem, ale okazało się, że z takim Colem to nawet nie można go porównywać. Tutaj wygrał bo musiał, tak jak już napisałeś. Pewnie dostanie jeszcze kiedyś jakiegoś title shota, lecz ciekawsza była dla mnie kolejna walka

PK: Poziom był solidny, ale dupy nie urwali i w zasadzie szubko o tej walce zapomnimy.

Six Man Mayhem Match




Arkao: Czekało nas starcie sześciu przeciwników i wyszło ponownie efektownie. Wreszscie mogliśmy poczuć jakies emocje.

PK: No tak, starcia wieloosobowe w ROH wychodzą bardzo dobrze. Zwycięzca nie był pewny. Mogliśmy obstawiać tutaj zarówno Moose'a, Ciampe ale także Everetta, dla którego takie zwycięstwo mogłoby się okazać furtką to regularnych występów. Zdecydowanie najlepsza ringowo walka eventu. Nie mam do czego się przyczepić. Cholernie ucieszyłem się, że dostalismy wiele chaosu, ponieważ w takiej walce brak chaosu jest po prostu chujowym bookingiem.

Arkao: Według mnie lekką sensacją była wygrana Sydala,. Wspomniałeś o trzech faworytach i zupełnie się pod tym podpisuje. Okazało się że zwyciężył Sydal i akceptuje to. Poziom był bardzo dobry jednak to znowu nie miało żadnego podłoża. Mimo to zrobili kawał dobrej roboty.

PK: Sensacją to chyba za mocne słowo. Nie oszukujmy się, każdy zawodnik, który występował w WWE TV i w dodatku coś osiągnął (mniejsze bądź większe sukcesy) będzie pushowany w mniejszych fedkach. Sam Matt Hardy powiedział, że dzięki WWE ma zarezerwowane wszystkie weekendy i przez lata nie będzie narzekał na brak środków ($$$). Matt mógłby mieć tt z ACH'em, ale czy oprócz #1 contenders coś by osiągnęli? Śmiem wątpic.

Arkao: Mimo to Moose czy Ciampa byli ostatnio bardzo mocno bookowani. Powiedzieliśmy o tym pojedynku właściwie wszystko.

Jimmy Jacobs vs BJ Whitmer







Arkao: Skoro wspomniałeś o WWE to ja zacznę pisać o ostatniej walce Jacobsa na ringach RoH. Razem z Whitmerem stoczyli bardzo dobry pojedynek. BJ jest coraz większym heelem co pokazał wygrywając oraz atakując Jimmy'ego po pojedynku. Będziesz tesknił za Jacobsem ?

PK: ROH oglądam może rok, więc ciężko mi powiedzieć o całej jego karierze w tej federacji. Oczywiście oglądałem jego starszee walki, segmenty itd. Trzeba przyznać, że był jedną z charakterystcznych i oryginalnych zawodników w RoH. Skoro zapomnieliśmy już o Steenie  to myślę, że za JJ tym bardziej nie zatęsknimy. Sama walka była na równym poziomie, ale na plus możemy zaliczyć opowiedzianą historię w ringu. BJ wspaniale oszukał Jimmy'ego (wzruszenie przy wejściówce JJ'a) oraz podkreślił swoją heelowską pozycję. Na pewno atak po walce był wskazany, za dużo słodko pierdzących pożegnań ostatnio w tym chujowym i udawanym sporcie.

Arkao: Ostatecznie i tak Jacobs odszedł z organizacji jako baby face. Miał bardzo dobrą karierę i życzę mu wszystkiego dobrego u Vince'a.

PK: Swoją drogą Jimmy zajebiście sprzedał botcha ze stołem. Rzadko kiedy botch dodaje koloru walce, a tak było tym razem.

Arkao: Według mnie Jimmy dobrze poradził sobie z botchem. Wyszło to jeszcze bardziej efektownie niż miało być w planach. Natomiast poprawka skoku wyszła wyśmienicie.

Christopher Daniels vs Roderick Strong



Arkao:  Przechodząc do walki Christophera Danielsa z Rodderickiem trzeba wspomnieć, że takich pojedynków widzieliśmy już masę. Nawet na tej gali Elgin i Kaz pokazali coś podobnego. Strong to świetny wrestler, lecz jego pojedynki często wyglądają podobnie. Tutaj według mnie szału nie było i lekko mnie zawiedli.

PK: Walki Bucksów też często wyglądają podobnie, a mimo to nie narzekasz. Roddie jest genialny, jego styl naprawdę mi się podoba i nie ukrywam, że stałem się jego fanem. Szkoda, że zwycięzca był znany (po raz kolejny, coś tu kurwa nie gra). Wyobrażacie sobie zwycięstwo CD, który podobnie jak Frankie obija się w tag teamach? Po feudzie z The Decade chciałbym zobaczyć go w walce o pas ROH. Czy ma szanse na jego zdobycie? Wciąż upieram się, że to AJ odbierze złoto Jay'owi.

Arkao: Roderick miał już raz ten pas więc nie sądzę by miał go posiadać ponownie. Zwłaszcza że jest za krótki na Jaya. Faktycznie jeśli ktoś miałby odebrać tytuł mistrzowi to pasuje tu idealnie Styles lub ewentualnie Jay Lethal.

PK: Do jasnej ciasnej (ahh jak ostro), zboczyłem z tematu. Ogólnie walka mi się spodobała. Oczywiście nie była genialna, ale słaba też nie. Jedna z wielu walk, jakie widzieliśmy na tej gali. Po prostu solidny pojedynek.

The Kingdom vs reDragon




Arkao: Może więc przejdźmy do walk "mistrzowskich". Starcie o pasy Tag Team według mnie to najmocniejszy punk tej gali. Czuć było chemie między całą czwórką. Cieszę się, że smoki wygrały bo mimo iż są długo na szczycie to mnie nadal nie nudzą.

PK: Owszem, wyszło to bardzo ładnie i w zasadzie nie mam się do czego przyczepić.W sumie stać ich na więcej, ale jak na taką galę to naprawdę się postarali. Doliczmy do tego atak KRD, który tylko podsycił ciekawoś kim oni mogą być. Trochę przedlużają z ich " odkryciem " i powoli mnie to irytuje.

Arkao: Sądzę że już za jakiś czas poznamy ich tożsamość. Ja już napisaliśmy wiele o tym pojedynku. Był bardzo dobry i cieszę się z wyniku. Czas więc na TV Championship Match.

Jay Lethal vs Jushin Thunder Liger






PK: Jay stanął twarzą w twarz z (nie bójmy się używać tego słowa) legendą japońskiego pro wrestlingu. Cholernie spodobał mi się booking. Dobrze, że ukazali szacunek lethala przed JTL oraz doświadczenie Japończyka (wiele przemyślanych kontr i brak głupich akcji). Ringowo może tak dobrze nie było, ale na pewno obrona tytułu bez żadnej pomocy przyda się Lethalowi.

Arkao: Oczywiście. Walka ta mocno pomogła Jayowi bo pokonanie takiej legendy to zawsze plus. Sam poziom był nawet dobry patrząc na to ile lat ma Japończyk. Pokazali dość dużo i spodziewałem się właśnie takiego boju. Nie wiem czy można bylo oczekiwać czegoś lepszego. Tak więc było tak jak miało być.

PK: Przypomnijmy, że rok temu właśnie na Supercard of Honor Lethal odebrał pas Ciampie. Przez ponad 365 dni nie było na niego mocnych. Masz jakiegoś kandydata?

Arkao: Kompletnie nie. Świetnie go bookują i nie widzę nikogo kto mógłby mu odebrać to złoto. Moze za jakiś czas młoda gwiazda pokroju Daltona Castle'a. Na razie według mnie nie ma po co nawet o tym dyskutować. Więc może przejdźmy do Main Eventu

Jay Briscoe vs Samoa Joe




PK: Druga walka Samoa po powrocie do domu. Niestety spodziewałem się czegoś więcej. Niby było lepiej niż na ROH TV, ale to wciąż za mało. Joe w ROH to ikona, ale niestety nie ma takiego nazwiska, żeby fani WWE sięgnęli po ich produkt, więc przerywanie runu Briscoe byłoby bez sensu co wiąże się z brakiem emocji w tej walce.

Arkao: Dokładnie. O ile poziom mnie nie rozczarował bo się na nic nie napalałem to jednak emocji tutaj nie czułem. Joe nie miał żadnych szans by wygrać. Idzie teraz do WWE i tam będzie próbował swoich szans. Ta walka wypadła nawet spoko, lecz to ciągle za mało bym mógł paść na kolana. Słusznie, że Jay wygrał.

PK: W sumie nawet nie chce mi się o tej walce pisać.

Podsumowanie

PK: Gala wyszła solidnie. Siedem walk było na równym poziomie, tylko jedna się wyróżniła - six man mayhem match. Pierwszy raz zgadzam się z ocenami Dave'a. Wszystkie w okolicach *** 1/2, tylko jedna ****. Nie lubię bawić się w gwiazdki, więc po prostu napiszę, że nie nudziłem się i gala wyszła bardzo fajnie.

Arkao: Także nie będę tutaj rozdawał gwiazdek, bo gala wypadła solidnie. Szału nie było a mimo to oglądało mi się to przyjemnie. Czas szybko zleciał i to jest najważniejsze. Chyba wszystko co mozna napisac.


Obriabiamy dupę - Michael Elgin



W poprzednim odcinku mieliśmy eksperta od TNA a w tym odcinku czas na specjalistę od RoH czyli Kl.  Na tapetę weźmiemy jednego z byłych mistrzów RoH oraz przyszłość federacji czyli Michaela Elgina. Więc zaczynamy!

[Dan] Elgin trafił do szkółki wrestlingowej w wieku 14 lat. Potem walczył na Kanadyjskiej scenie niezależnej do roku 2010 ponieważ trafił do RoH. Gdy zapytałem cię o kim chciałbyś porozmawiać twój wybór padł na Elgina. Dlaczego akurat ten zawodnik?
[KL] To był pierwszy przykład z brzegu, a ty nie oponowałeś - tyle

 Heh no dobrze.  W  2010roku Elgin obecny był na WWE tryout camp. Jak sądzisz, czy ten zawodnik pasowałby do tej federacji ?
 Patrząc na dziś dzień, dostać to może i by się dostał, ale żeby wyciągnąć z tego coś bardzo konkretnego, to jednak byłoby ciężko. Elgin zwrócił moją uwagę, gdy zaczynała się jego kariera w Ring of Honor tym, że mimo wyglądu wrestlera stawiającego wyraźnie na siłę (tak też zresztą jest), potrafi też czasem dorzucić coś, co wymaga mniej lub bardziej zwinności high-flyera. Pamiętam, że mówiłem iż elgin będzie przyszłością ROH i choć jego droga na szczyt była ciągnięta strasznie długo, a z tego szczytu wypadł nagle i w wyjątkowych okolicznościach, to jednak najważniejsze w tym wszystkim to, że sięgnął po pas ROH World champion, co w świecie wrestlingu jest wyróżnieniem nie w kij dmuchał. Czy by pasował do WWE ? Jakoś tam może utrzymałby się na liście płac, ale potrzebny byłby genialny pomysł żeby dało mu to szczytowe granice w tej federacji

 Elgin w ROH na pełny etat pojawił się w roku 2010 podczas turnieju survival of the fittest a w 2011 wygrał go. Co sądzisz o tym turnieju ? Czy pojawiają się jakieś walki godne polecenia wg. ciebie ? 
 Ogólnie cały ten turniej jest ciekawą sprawą wartą zobaczenia. Dla tych, którzy nie znają tego turnieju: 12 wrestlerów w sześciu walkach 1 vs 1, a zwycięzcy trafiają do finałowego 6-man Elimination matchu, gdzie zwycięzca ma zagwarantowanego title shota na pas ROH World Champion. O ile walki pierwszej rundy są różne, o tyle finał jest zawsze ciekawy. Ciekawostka dla fanów WWE: pierwszą edycję turnieju, w 2004 roku wygrał Bryan Danielson (Daniel Bryan), zaś w 2009 roku Tyler Black (Seth Rollins). Inna ciekawostka: 9 razy odbywał się już ten turniej, ale dotychczas tylko jednemu zwycięzcy (Eddie Edwards) udało się potem pomyślnie wykorzystać tego title shota. Jeśli zaś chodzi o Elgina, gdy on wygrywał turniej, wielu fanów - w tym i ja - mniej lub bardziej ale jednak uważali że jest jakaś szansa że Elgin może wtedy zostać mistrzem. gdy ROH World Championem na długi czas został Kevin Steen, wielu uważało że to właśnie Elgin będzie tym, który zakończy jego title reign, ale gdy panowie wreszcie się spotkali, Michael poniósł jednak porażkę.

 Elgin podczas gali Showdown in the Sun Micheal zmierzył sie z Davey Richardsem. Elgin przegrał pojedynek ale za to w jakim stylu! Był to pierwszy od 6 lat 5*match. Która walka jest twoją ulubioną z ROH ?
 Tak, pamiętam ten pojedynek; i to akurat był weekend WrestleManii. Niby było wiadomo że raczej Richards obroni pas, ale panowie zrobili naprawdę kawał dobrej roboty. Pamiętam, jak obserwowałem to z ogromnym zaciekawieniem z nogami na biurku. To też oczywiście ważny aspekt, który przyczynił się do tego, że Elgin w świecie wrestlingu stał się jednak kimś, zwrócił na siebie uwagę. Jeśli pytasz o moją ulubioną walkę w ROH, w ogóle, to nie mam takiej #1. Nie klasyfikuję sobie, czy to lepsze od tego, czy tamtego. ale pierwsze co mi przychodzi na myśl, to polecam się zapoznać z walką Bryan Danielson vs Nigel McGuinness na Unified w 2006 roku, w pojedynku unifikującym pasy ROH world champion i ROH Pure champion. Oczywiście jest to tylko jeden z przykładów, ale ten wyjątkowo polecam

 Teraz trochę skupmy się na RoH. RoH i TNA zaczęły swoją działalność prawię w tym samym czasie. Jak myślisz dlaczego TNA a nie ROH urosło na drugą federacje w Stanach? Teraz opinię o to kto jest 2# w USA są podzielone ale kiedyś wyglądało to inaczej. 
 Nie wiem, jakie tam były na początku założenia TNA oraz jakie tam były początki, ale ROH z założenia na samym początku miało być czymś "innym" w świecie wrestlingu. Zaczynali jak każda fedka niezależna - od pierwszego kroku. Potem stopniowo się to rozwijało: występy w coraz większej liczbie miejscowości, wrestling którzy fani akceptowali oraz - co moim zdaniem też było kluczowe - Gabe Sapolsky, główny booker ROH w latach 2002-2008, który miał naprawdę głowę do tego i jest na pewno jedną z ważniejszych osób w całej dotychczasowej historii tej federacji. Dziś ROH jest w TV, a właścicielem federacji stał się Sinclair Broadcast Group, co ma swoje plusy i minusy. Dobre jest to, że dzięki temu ROH uchyliło się przed katastrofą finansową jaka przed nimi wisiała i teraz w kwestii finansowej stoją stabilnie, będąc spokojnym o "jutro". Z drugiej jednak strony SBG nie stawia aż tak na wrestling - przyznaje ROH określony budżet i ciężko o jego rozwinięcie. Poniękąd to rozumiem - SBG chce, żeby kroczyć na spokojnie, a nie iść na wojnę ratingową z WWE (SBG kasy mają tyle, że spróbować by mogli, ale nie widzą w tym sensu). Dostępność ROH TV w odbiornikach telewizyjnych w USA to pi razy oko 40 %. Co jakiś czas poszerza się to o kolejne parę stacji, więc tak do końca w miejscu to nie stoi, ale jest to długi proces. Ale za to ratingi są zadowalające dla SBG. Czyli w sumie mógłbym powiedzieć w ten sposób - ROH idzie do przodu, ale idzie małymi kroczkami. Idzie małymi kroczkami, ale się nie przewróci.

 Wolałeś ROH przed SBG czy wolisz to obecne ? Które bardziej przypasowało ci do gustu ? 
 Akurat gdy ja zaczynałem swoją przygodę z ROH, to ono było już w TV, ale w poprzednim programie TV: HDNet. Nie chciałbym klasyfikować czy jedno jest lepsze od drugiego, bo te okresy są jednak różnymi okresami. Lubię oglądać ROH w TV i lubiłem też sięgać po starsze gale.

 Wróćmy do Elgina. W czerwcu 2014 pokonał Adama Cola i w końcu stał się mistrzem ROH. Pas trzymał dość krótko bo tylko ponad 2 miesiące. Jak oceniasz ten run ?
 Ciężko oceniać, bo został zakończony nagle; przegrana z Jay'em Briscoe i to jeszcze w Kanadzie, rodzinnym kraju elgina, było szokująca. ale dochodziły do tego problemy poza ringowe: Elgin mówił w wywiadach o chęci try outu do baseballu, zaplanował sobie tour po UK bez konsultacji z ROH, od zawsze charyzma i proma były jego piętą achillesową, a potem jeszcze doszły do tego problemy wizowe, przez które Elgin ugrząsł w Kanadzie i nie mógł się pojawiać na kolejnych eventach. Potem wyglądąło na to, że wykorzysta to na bycie heelem i czasem takim heelem jest do dziś, ale to już jest tak pogmatwana historia z jego dalszą ścieżką w ROH, że można by o tym felieton zrobić - krótko mówiąc, przekombinowali i wszyscy stracili rachubę, o co w tym wszystkim chodzi. W każdym razie, szkoda że ten title run wypadł jak wypadł. Drugiej szansy na razie nie przewiduję.

 Przez te wszystkie przypadki pozycja Elgina w RoH mocno spadła. To teraz pytanie które zadaję prawię każdemu. Jak wyobrażasz sobie karierę tego Kanadyjczyka za 5 lat ? 
 Wrestling jest jednak czasem nieprzewidywalny, a ponadto ja uważam że jedną z ważniejszych rzeczy w wrestlingu jest "nigdy nie mów nigdy". Jak jeszcze dodam do tego, że obecny główny booker ROH, Delirious, lubi czasem zrobić niespodziankę, w tym niespodziewany title change który za jego ery miał miejsce już kilkukrotnie, to odpowiedzieć na to pytanie jest naprawdę ciężko, więc nie będę się trudził.


No dobrze . Kolejne pytanie. Twój wymarzony pojedynek z udziałem Michaela Elgina ? 
 Hmmm, szczerze mówiąc nie przychodzi mi nic takiego do głowy. Miał walkę z AJ Stylesem (i to nieraz), miał walkę z Samoa Joe..... gdybym miał kompletnie fantazjować i anything goes, to chętnie bym zobaczył go w walce z Bryanem Danielsonem oraz z Austinem Ariesem, ale przy tym co dziś dostępne, nie mam takiego dream matchu.

I teraz czas na ostatnie pytanie. Najlepsze walki z udziałem Michaela które poleciłbyś wszystkim,którzy dopiero zaczynają przygodę z RoH.  
 Na pewno wspomniana wyżej walka z Davey Richardsem (Showdown in the Sun: Night 2). Myślę, że wspomnianą również wyżej walkę z Kevinem Steenem również warto obejrzeć (Glory by Honor XI). również z Kevinem Steenem zrobili fajną walkę na Supercard of Honor VIII, czyli podczas zeszłorocznego weekendu WrestleManii. Pewnie coś tam jeszcze by się znalazło, ale to tak "na już" przychodzi mi do łowy. Szczególnie to pierwsze.


Walka z Davey to must see dla każdego fana wrestlingu. Dziękuje za wywiad i poświęcony czas. Do zobaczenia!
 Zawsze dobrze pogadać o Ring of Honor  Oczywiście zachęcam do zapoznania się z KLowskim Video, gdzie o ROH rozmawiam live. Ogromnego zainteresowania może to i nie ma, ale dla mnie liczy się to, że ja sam mam z tego satysfakcję. No i to tyle. Daj pyska i do zobaczyska.


 I tak kończymy kolejny odcinek mojego felietonu. Jeżeli  ci się podobało ,zostaw lajka Smart Fan Zone.